Najpierw przechodzi burza. Chwilę później na mokrych ulicach leżą ryby, żaby albo inne drobne zwierzęta. Część z nich jeszcze się porusza. Świadkowie mówią, że spadły z nieba razem z wodą. Tak zaczynają się historie o deszczu zwierząt - jednym z najbardziej widowiskowych i jednocześnie najsłabiej uchwyconych zjawisk na granicy meteorologii, biologii i ludzkiej pamięci.
Relacje tego rodzaju pojawiają się od stuleci. Wspominano o żabach, rybach, robakach, pająkach, meduzach, a nawet małych krabach. Nie oznacza to jednak, że wszystkie opisy są równie wiarygodne ani że każde z tych zdarzeń miało tę samą przyczynę.
Nazwa „deszcz zwierząt” jest wygodna, ale myląca. Zwierzęta nie powstają w chmurach i nie stają się elementem opadu w taki sposób jak krople wody czy grad. Jeżeli rzeczywiście spadają z wysokości, coś musiało najpierw oderwać je od ziemi lub powierzchni zbiornika, unieść, przemieścić i wypuścić.
Ryby na mokrym chodniku
We wrześniu 2017 roku mieszkańcy Tampico w Meksyku informowali o niewielkich rybach znalezionych na ulicach podczas lekkiego deszczu. Stanowa ochrona cywilna potwierdziła, że otrzymała nagrania i relacje. Sam widok ryb na chodniku nie wyjaśniał jednak, skąd przybyły ani co działo się z nimi przed upadkiem.
Podobne opowieści wiążą się z australijskim Lajamanu, odległą osadą na Terytorium Północnym. Media opisywały tam ryby znajdowane po ulewach, czasem setki kilometrów od wybrzeża. Najsłynniejszą tradycją pozostaje jednak lluvia de peces, czyli „deszcz ryb” w okolicach honduraskiego miasta Yoro.
Według lokalnych opowieści zjawisko ma powtarzać się w porze silnych burz. Po przejściu nawałnicy mieszkańcy zbierają drobne ryby z ziemi. Z czasem wydarzenie stało się częścią miejscowej tożsamości i podstawą corocznego festiwalu.
Nie ma jednak kompletnego, naukowego zapisu każdego etapu tego procesu. Nie wiemy nawet, czy wszystkie zdarzenia opisywane jako lluvia de peces mają identyczne źródło. Ryby mogą być transportowane przez pogodę, ale mogą też pojawiać się na powierzchni wskutek lokalnych podtopień, wezbrania cieków albo połączenia okresowych zbiorników.
Główny podejrzany
Najczęściej przywoływane wyjaśnienie prowadzi do trąb wodnych i silnych prądów wstępujących. National Weather Service opisuje trąbę wodną jako wirującą kolumnę powietrza pozostającą w kontakcie z powierzchnią wody. Nie każda wygląda i działa tak samo.
Trąby tornadyczne są związane z silnymi burzami i pod względem dynamiki przypominają tornada nad lądem. Istnieją też znacznie częstsze trąby wodne dobrej pogody. Zwykle są mniejsze, powstają od powierzchni wody ku chmurze i często przemieszczają się powoli.
„Oczywiście żaby ani ryby nie parują przed deszczem” - Biblioteka Kongresu, tłumaczenie fragmentu wyjaśnienia zjawiska.
Wewnątrz silnego wiru i związanych z burzą prądów wstępujących mogą zostać poderwane krople, piana, rośliny, odłamki oraz niewielkie organizmy znajdujące się blisko powierzchni. Jeżeli w płytkiej wodzie przebywa ławica podobnej wielkości ryb, wybiórcze uniesienie części z nich nie jest fizycznie niemożliwe.
Potem burza może przemieścić materiał poza zbiornik. Gdy prąd powietrza osłabnie, zmieni kierunek albo przestanie utrzymywać ciężar, niesiony materiał opada. Jeżeli dzieje się to podczas opadu, obserwator widzi ryby spadające razem z deszczem.
To wyjaśnienie pasuje do kilku powtarzających się cech relacji. Zwykle chodzi o małe i lekkie zwierzęta. Często są to organizmy wodne. Zdarzenie bywa poprzedzone burzą lub gwałtownym wiatrem. W jednym miejscu znajdowany jest czasem tylko jeden gatunek albo zwierzęta podobnej wielkości, co można powiązać z porwaniem fragmentu ławicy lub lokalnego skupiska.
Brakujący moment
Hipoteza trąby wodnej ma jednak poważną lukę dowodową. Dobrze udokumentowano powstawanie trąb wodnych. Wiadomo również, że tornada i silne wiatry potrafią podnosić oraz przenosić ciężkie obiekty. Znacznie gorzej udokumentowano konkretny przypadek, w którym kamera albo zestaw pomiarów śledzi zwierzęta od chwili porwania z wody aż po ich upadek w innej miejscowości.
Biblioteka Kongresu przedstawia mechanizm z trąbą wodną jako przekonujące wyjaśnienie przyjmowane przez wielu naukowców, a nie jako obserwację zamykającą wszystkie sprawy. To ważna różnica. Fizyczna możliwość nie jest jeszcze dowodem, że dokładnie tak przebiegł każdy zgłoszony przypadek.
Nie wszystkie wiry nad wodą zasysają zawartość zbiornika jak gigantyczny odkurzacz. W widocznej podstawie trąby znajduje się przede wszystkim rozpylona woda z powierzchni. Ruch powietrza jest złożony, a część obiektów może zostać wyrzucona na boki, zanim uniesie się wysoko.
Pytania budzi także selektywność niektórych opowieści. Dlaczego spadają ryby jednego rodzaju, bez roślin, mułu, owadów i innych organizmów z tego samego miejsca? Ławicowy sposób życia ryb może częściowo to tłumaczyć, ale bez zbadania okazów oraz warunków meteorologicznych pozostaje to hipotezą.
Warto zapamiętać: trąba wodna jest wiarygodnym mechanizmem, lecz nie stanowi automatycznego wyjaśnienia każdej ryby znalezionej po burzy.
Nie wszystko spadło z nieba
Najprostszy błąd pojawia się wtedy, gdy skutek ulewy zostaje pomylony z opadem. Żaby i ropuchy mogą masowo wychodzić z kryjówek po deszczu, szczególnie w okresie rozrodu. Dla osoby, która chwilę wcześniej widziała pustą drogę, nagłe pojawienie się setek małych płazów wygląda tak, jakby przyniosły je chmury.
Intensywna woda może także wypłukiwać zwierzęta z ziemi, kanałów, studzienek i okresowych zbiorników. Niewielkie ryby bywają przenoszone przez rozlewiska albo pozostają na jezdniach, gdy woda gwałtownie opada. Rezultat jest ten sam: zwierzę leży w miejscu, w którym nikt się go nie spodziewa.
Możliwe są również bardziej zwyczajne źródła. Ptak może upuścić zdobycz. Transport ryb może zgubić część ładunku. Zwierzęta mogą zostać celowo rozsypane, a późniejsze fotografie zaczynają żyć bez pierwotnego kontekstu. W czasach mediów społecznościowych jedno nagranie z mokrej ulicy potrafi zostać opisane jako dowód zjawiska, choć nie pokazuje samego upadku.
Osobną kategorią są ptaki. Masowe spadanie ptaków podczas burzy nie wymaga porwania ich z ziemi. Stado mogło już znajdować się w locie i zostać zaskoczone przez grad, wyładowania, silny uskok wiatru, dezorientację albo zderzenia. Łączenie takich zdarzeń z deszczem ryb zaciera różnice między całkowicie odmiennymi mechanizmami.
Zjawisko czy worek na zagadki?
Deszcz zwierząt istnieje przede wszystkim jako kategoria obserwacji: po opadzie lub podczas niego zwierzęta pojawiają się tam, gdzie według świadków wcześniej ich nie było. Dopiero później zaczyna się ustalanie przyczyny.
W części przypadków transport atmosferyczny jest prawdopodobny. W innych wystarczy lokalne zalanie, zachowanie zwierząt albo niepełna relacja. Są też historie, których nie da się dziś sprawdzić, ponieważ nie zabezpieczono okazów, nie wykonano analiz gatunkowych, nie zapisano dokładnego czasu zdarzenia i nie porównano go z danymi radarowymi.
Najlepszy współczesny test wymagałby połączenia kilku źródeł. Radar pogodowy pokazałby strukturę i trasę burzy. Nagrania z wielu miejsc pozwoliłyby odtworzyć moment upadku. Analiza gatunku, wieku i stanu zwierząt mogłaby wskazać zbiornik pochodzenia. Dane o wietrze na różnych wysokościach pomogłyby sprawdzić, czy transport na wymaganą odległość był możliwy.
Dopiero taki zestaw zamieniłby sugestywną historię w mocny dowód. Do tego czasu należy unikać dwóch skrajności. Nie ma podstaw, by każdy deszcz ryb nazywać mistyfikacją. Nie ma też podstaw, by każde znalezisko po burzy przypisywać trąbie wodnej.
Być może właśnie dlatego opowieści o zwierzętach spadających z nieba przetrwały tak długo. Zaczynają się od rzeczywistego, namacalnego śladu - ryby na ulicy, żaby na dachu, wijącego się stworzenia w kałuży. Najważniejszy etap rozgrywa się jednak wcześniej, wysoko nad ziemią albo tuż pod powierzchnią wody.
I zwykle nikt go nie widzi.
ŹRÓDŁA
- Library of Congress - Can it rain frogs, fish, and other objects?
- National Weather Service - Waterspouts
- National Weather Service Miami - About Waterspouts
- NOAA National Ocean Service - What is a waterspout?
- NOAA Ocean Today - Waterspouts
- U.S. Fish and Wildlife Service - Rains of Fishes
- KERA i NPR - zgłoszenie deszczu ryb w Tampico w 2017 roku
- National Geographic Education - Fish Rain Down on Sri Lankan Village
Ocena źródeł i ryzyko błędu
- A: materiały NOAA i National Weather Service dotyczące budowy, typów oraz dynamiki trąb wodnych; archiwalne opracowanie amerykańskiej służby rybołówstwa.
- B: opracowanie Biblioteki Kongresu oraz materiały renomowanych mediów opisujące poszczególne zgłoszenia.
- C: nie wykorzystano źródeł klasy C do podparcia głównych twierdzeń.
- Ryzyko błędu: średnie. Mechanizm transportu przez silne wiry jest wiarygodny, ale dokumentacja konkretnych deszczów zwierząt często zaczyna się dopiero po ich upadku.
- Co by to rozstrzygnęło: zsynchronizowane nagrania momentu porwania i upadku, dane radarowe oraz analiza biologiczna okazów wskazująca ich miejsce pochodzenia.