Z pustego pola kalendarza na stole wypływa świetlista wstęga zachowująca w mieszkaniu zwyczajne ślady jednego dnia — kubek, mokry parasol, zakupy i klucze.
Artykuł

HSAM - pamięć bez prawa do ciszy

Niektórzy ludzie potrafią po przypadkowej dacie odtworzyć zwykły dzień sprzed dekad. HSAM nie jest jednak pamięcią fotograficzną ani gwarancją nieomylności. Największa zagadka dotyczy nie tego, jak takie osoby zapamiętują, lecz dlaczego ich wspomnienia tak wolno bledną.

Podajesz datę: 12 sierpnia 1998 roku. Dla większości ludzi to pusty kwadrat w dawno wyrzuconym kalendarzu. Dla osoby z HSAM data może stać się kluczem do całego dnia: drogi do pracy, obiadu, pogody, wiadomości oglądanych wieczorem i emocji wywołanej rozmową, której pozostali uczestnicy już nie pamiętają.

Takie wspomnienie nie musi pojawić się jako mglista historia. Może wrócić szybko, szczegółowo i z poczuciem ponownego przeżywania przeszłości. Nie oznacza to jednak doskonałego zapisu każdej chwili. HSAM jest zjawiskiem znacznie bardziej precyzyjnym, ale też bardziej niepokojącym niż popularny mit o pamięci fotograficznej.

Nie ASAM, lecz HSAM

W literaturze naukowej funkcjonuje skrót HSAM, pochodzący od angielskiego określenia Highly Superior Autobiographical Memory. Można je przetłumaczyć jako wyjątkowo rozwiniętą pamięć autobiograficzną. Skrót ASAM nie jest standardową nazwą tego zjawiska.

W polskich tekstach często pojawia się słowo hipermnezja. Termin ten może jednak oznaczać szerzej każde nietypowe nasilenie zdolności przypominania. Spotyka się też formy hipertymnezja i hipertymezja, pochodzące od pierwotnej angielskiej nazwy hyperthymesia. Gdy mowa o zdolności odtwarzania osobistej chronologii życia, najprecyzyjniejszym określeniem pozostaje HSAM.

Pierwszy naukowy opis opublikowali w 2006 roku Elizabeth Parker, Larry Cahill i James McGaugh. Bohaterką badania była kobieta przedstawiona jako AJ, później znana publicznie jako Jill Price. W 2000 roku sama zwróciła się do badacza pamięci Jamesa McGaugha, ponieważ jej zdolność nie przypominała wygodnego talentu. Przeszłość wracała bez zaproszenia.

„Jej pamięć jest nieustanna, niekontrolowana i automatyczna” - Elizabeth Parker, Larry Cahill i James McGaugh, tłumaczenie własne.

Pierwotnie badacze nazwali to zjawisko zespołem hipertymestycznym. Później przyjęli bardziej opisowe HSAM. Zmiana jest ważna, ponieważ nie każda osoba z taką pamięcią doświadcza jej w taki sam sposób i nie każda uważa ją za chorobę lub przekleństwo.

Kalendarz jako zapalnik

Osobom z HSAM można podać losową datę z okresu ich życia. Często potrafią określić dzień tygodnia, opisać wydarzenie publiczne z tego czasu i przywołać własne doświadczenia. Nie chodzi wyłącznie o śluby, pogrzeby czy narodziny dzieci. Charakterystyczna jest pamięć dni zwyczajnych, które u większości ludzi zlewają się w ogólną opowieść o danym okresie.

To nie znaczy, że każda osoba z HSAM pamięta dosłownie każdy dzień od urodzenia. Najczęściej niezwykła chronologia zaczyna się w dzieciństwie lub okresie dorastania. Zakres, dokładność i sposób dostępu do wspomnień różnią się między badanymi.

HSAM nie jest również pamięcią fotograficzną. Osoby z tym zjawiskiem nie muszą nadzwyczajnie radzić sobie z listami słów, numerami, twarzami ani przypadkowymi informacjami. Nie przypominają mistrzów pamięci, którzy uczą się technik budowania pałaców pamięci i celowo kodują ogromne zbiory danych.

W badaniach laboratoryjnych ich wyniki w wielu standardowych zadaniach pamięciowych były porównywalne z wynikami grup kontrolnych. Wyjątkowa przewaga ujawniała się przede wszystkim wtedy, gdy materiał dotyczył własnego życia i gdy wskazówką była konkretna data.

Samo rozpoznawanie HSAM również ma ograniczenia. Wczesne testy wykorzystywały pytania o wydarzenia publiczne, co premiowało osoby interesujące się wiadomościami, starszych uczestników i ludzi wychowanych w określonym środowisku kulturowym. UC Irvine pracuje nad metodami, które mają w mniejszym stopniu zależeć od wiedzy o mediach i historii danego kraju.

Nie lepszy zapis, lecz słabsze blaknięcie

Jedno z najważniejszych badań porównało wspomnienia dotyczące wydarzeń sprzed tygodnia, miesiąca, roku i dziesięciu lat. Po krótkim czasie osoby z HSAM nie przypominały sobie wyraźnie więcej niż pozostali uczestnicy. Różnica rosła wraz z upływem czasu.

Kontrolne wspomnienia stopniowo traciły szczegóły. Pozostawał ich sens: wakacje, zmiana pracy, okres studiów. U osób z HSAM znacznie dłużej utrzymywały się elementy konkretnego zdarzenia, takie jak miejsce, kolejność czynności, otoczenie i osobiste reakcje.

Warto zapamiętać: HSAM prawdopodobnie nie polega na rejestrowaniu większej liczby szczegółów, lecz na ich skuteczniejszym utrwalaniu i późniejszym odzyskiwaniu.

Badacze nie znaleźli jednego obszaru mózgu odpowiedzialnego za całe zjawisko. Przegląd systematyczny opublikowany w 2024 roku objął 20 badań eksperymentalnych. Wynika z niego, że podczas przypominania osoby z HSAM silnie angażują zwykłą sieć pamięci autobiograficznej, w tym obszary związane z obrazowaniem i odtwarzaniem osobistej przeszłości, takie jak przedklinek.

Badanie funkcjonalnej łączności mózgu z 2024 roku, obejmujące 12 osób z HSAM i 29 osób kontrolnych, wykazało silniejsze połączenia między przyśrodkową korą przedczołową a tylną częścią zakrętu obręczy. Oba rejony należą do sieci aktywnej między innymi podczas myślenia o sobie i własnej historii.

Wynik nie rozstrzyga, czy taka organizacja mózgu powoduje HSAM. Równie możliwe jest, że wieloletnie i częste wracanie do osobistych wspomnień stopniowo wzmacnia te połączenia. Wnioski z badań anatomicznych są niespójne, dlatego nie istnieje pojedynczy skan pozwalający rozpoznać niezwykłą pamięć.

Eksperyment z 2025 roku dodał kolejny element. Dwanaście osób z HSAM i trzydzieści osób kontrolnych wykonywało zadanie polegające na celowym zapamiętywaniu lub zapominaniu słów. Obie grupy osiągnęły podobny efekt zapominania, ale mózgi osób z HSAM angażowały przy tym więcej zasobów. Nie były całkowicie niezdolne do zapomnienia. Uzyskanie zwyczajnego wyniku mogło je jednak kosztować więcej pracy neuronalnej.

W maju 2026 roku opublikowano także wstępny abstrakt badania snu. U dziewięciu osób z HSAM odnotowano większą gęstość wrzecion snu niż u trzynastu osób kontrolnych, zwłaszcza w rejonach ciemieniowych. Wrzeciona wiążą się z konsolidacją pamięci, więc wynik pasuje do hipotezy o wyjątkowo skutecznym utrwalaniu wspomnień.

To jednak mała próba i jedynie abstrakt konferencyjny. Nie dowodzi, że odmienny sen powoduje HSAM. Pokazuje kierunek, który wymaga powtórzenia w większych i niezależnych badaniach.

Pamięć nadal potrafi kłamać

Najbardziej zaskakujący eksperyment przeprowadzono z udziałem 20 osób z HSAM i 38 uczestników kontrolnych. Badani oglądali materiał fotograficzny, a następnie otrzymywali mylące informacje na temat przedstawionych wydarzeń.

Osoby z HSAM nie okazały się odporne na sugestię. W jednym z zadań tworzyły fałszywe wspomnienia dotyczące szczegółów pokazu slajdów. Podobnie jak grupa kontrolna mogły też twierdzić, że widziały nieistniejący materiał filmowy z katastrofy lotniczej.

Nie unieważnia to ich niezwykłej zdolności. Wspomnienia dotyczące zweryfikowanych dat i osobistych wydarzeń mogą być bardzo dokładne. Badanie pokazuje jednak, że nawet gęsta, szczegółowa pamięć działa rekonstrukcyjnie.

Przypominanie nie przypomina uruchomienia nienaruszonego pliku. Mózg zestawia zachowane elementy, skojarzenia, emocje i późniejszą wiedzę. Imponująca liczba szczegółów nie gwarantuje, że żaden z nich nie został przesunięty, dopisany lub połączony z innym wydarzeniem.

Dar, ciężar i potrzebne zapominanie

Historia Jill Price ukształtowała medialny obraz HSAM jako przekleństwa. Jej wspomnienia były natrętne i wyczerpujące. Bolesne wydarzenia mogły wracać z emocjonalną intensywnością, która u innych ludzi zwykle słabnie wraz z upływem lat.

Nie jest to jednak doświadczenie wszystkich osób z HSAM. W badaniu z 2012 roku uczestnicy jako grupa ocenili swoją zdolność średnio na 8,4 w dziesięciostopniowej skali, w której najwyższa wartość oznaczała ocenę pozytywną. Możliwość wracania do szczęśliwych chwil, historii rodziny i ważnych relacji może być źródłem poczucia ciągłości oraz wdzięczności.

W niektórych badaniach zauważono podwyższone cechy obsesyjne, potrzebę porządkowania i częste wracanie myślami do przeszłości. Nie oznacza to, że HSAM jest odmianą zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego ani że każda osoba z taką pamięcią ma OCD. Nie wiadomo też, czy częste rozpamiętywanie wzmacnia pamięć, czy pojawia się dlatego, że wspomnienia już wcześniej były wyjątkowo dostępne.

Najważniejszy wniosek nie brzmi więc: pamiętanie jest złe. HSAM odsłania raczej funkcję, której na co dzień nie zauważamy. Zdrowa pamięć nie zachowuje wszystkich szczegółów z równą siłą. Wybiera, upraszcza, łączy podobne doświadczenia i pozwala części z nich zniknąć.

Zapominanie nie zawsze jest awarią systemu. Może być ceną za możliwość uczenia się nowych rzeczy, aktualizowania własnej historii i oddalania się od emocji, które nie powinny pozostawać wiecznie świeże.

Osoby z HSAM pokazują, jak wygląda życie bliżej drugiego krańca tego mechanizmu. Mogą podróżować po własnej przeszłości z dokładnością niedostępną większości ludzi. Nie zawsze mogą jednak zdecydować, kiedy ta podróż się rozpocznie i które drzwi w kalendarzu pozostaną zamknięte.

Tekst ma charakter popularnonaukowy i nie zastępuje konsultacji medycznej ani psychologicznej.

ŹRÓDŁA