Lotniczy widok pustyni Nazca z pojedynczym, wyblakłym geoglifem częściowo ujawnionym przez symboliczną smugę analitycznego światła.
Artykuł

Nazca pod lupą AI

Najsłynniejsze geoglify świata przez dekady wydawały się dobrze rozpoznane. Dopiero analiza zdjęć lotniczych wsparta przez AI skierowała archeologów ku setkom słabo widocznych figur — i pokazała, że w znanym krajobrazie może nadal kryć się ogrom nieodczytanej treści kulturowej.

Na pustyni Nazca nie pojawiły się nowe rysunki. Nowy stał się sposób patrzenia. Gdy algorytm przeanalizował ogrom zdjęć lotniczych, archeolodzy otrzymali mapę miejsc, w których ledwo widoczne układy kamieni mogły tworzyć zapomniane figury. Potem trzeba było pojechać w teren i sprawdzić każdą z nich.

Efekt okazał się większy niż kolejny efektowny nagłówek o sztucznej inteligencji. Badania opisane w 2024 roku doprowadziły do potwierdzenia 303 nowych geoglifów figuratywnych. W 2025 roku zespół ogłosił następne 248 geoglifów znalezionych podczas kolejnego etapu prac. Jedno z najbardziej rozpoznawalnych stanowisk archeologicznych świata powiększyło swój katalog o ponad pół tysiąca obiektów.

Pustynia większa niż ludzkie pole widzenia

Geoglify Nazca i Palpa leżą na suchym płaskowyżu południowego Peru, około 400 kilometrów od Limy. Obszar wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO obejmuje setki kilometrów kwadratowych krajobrazu pokrytego liniami, figurami geometrycznymi oraz przedstawieniami ludzi, zwierząt i roślin. Powstawały przez wiele stuleci, od okresu kultur poprzedzających Nazca po rozwój samej kultury Nazca.

Ich twórcy nie potrzebowali technologii widocznej z kosmosu. Usuwali ciemniejsze, zwietrzałe kamienie z powierzchni pustyni albo układali je tak, aby odsłonić jaśniejsze podłoże i stworzyć kontrast. Skrajnie suchy klimat pomógł zachować te ślady przez około dwa tysiące lat. Jednocześnie wiatr, pył, erozja i działalność człowieka stopniowo osłabiały ich czytelność.

Największe figury stały się ikonami, ponieważ łatwo było zobaczyć je z powietrza. Problem w tym, że pustynia skrywa także znacznie mniejsze i mniej kontrastowe formy. Niektóre mają zaledwie kilka lub kilkanaście metrów. Z góry mogą wyglądać jak przypadkowe zagęszczenie kamieni, ślad spływu wody albo dawna droga.

Co właściwie zrobiła AI

Zespół kierowany przez Masato Sakaia z Instytutu Nazca Uniwersytetu Yamagata, współpracujący z IBM Research i badaczami peruwiańskimi, wykorzystał model uczenia maszynowego do analizy zdjęć lotniczych o rozdzielczości sięgającej około dziesięciu centymetrów na piksel. Materiał obejmował ponad 600 kilometrów kwadratowych.

Algorytm nie otrzymał zadania: „znajdź prawdziwy geoglif”. Miał raczej wyszukać miejsca, w których układ jasnych i ciemnych fragmentów terenu przypomina cechy znanych figur. W badaniu ogłoszonym w 2024 roku system wskazał 1309 obiecujących kandydatów. Archeolodzy nadali im priorytety, oglądali zdjęcia, a następnie sprawdzali wybrane lokalizacje w terenie.

Warto zapamiętać: AI nie potwierdzała zabytków. Ograniczała obszar poszukiwań. Geoglif stawał się odkryciem dopiero po ocenie archeologicznej i oględzinach na miejscu.

W ciągu sześciu miesięcy prac terenowych potwierdzono 303 nowe geoglify figuratywne. Uniwersytet Yamagata ocenił, że wykorzystanie AI zwiększyło tempo odkrywania około szesnastokrotnie. To zasadnicza różnica: człowiek nie musi już przeglądać każdego fragmentu pustyni z jednakową uwagą. Może skoncentrować czas na miejscach, w których prawdopodobieństwo znaleziska jest większe.

Dwie fale nowych odkryć

Pierwsza duża fala została opisana w recenzowanej publikacji w czasopiśmie PNAS w 2024 roku. Nowe figury niemal podwoiły liczbę znanych wówczas geoglifów figuratywnych. Wśród motywów pojawiali się ludzie, udomowione wielbłądowate, dzikie zwierzęta oraz przedstawienia związane z rytuałami i odciętymi głowami.

W sierpniu 2025 roku peruwiańska agencja PROMPERÚ poinformowała o kolejnym etapie badań terenowych prowadzonych w latach 2023–2024. Ogłoszono 248 nowych geoglifów: 41 figur ludzkich, 31 przedstawień związanych z dekapitacją, 21 lam, 66 innych zwierząt, jeden motyw przypominający szpilę, 81 wzorów geometrycznych oraz siedem obiektów innego typu. Z tej grupy 160 zaklasyfikowano jako geoglify figuratywne.

Te liczby wymagają jednego dopowiedzenia. Publikacja z 2024 roku przeszła recenzję naukową i szczegółowo opisuje metodę. Wyniki ogłoszone w 2025 roku przedstawiono oficjalnie przy udziale instytucji peruwiańskiej, lecz pełna publikacja naukowa z kompletnym katalogiem tych 248 obiektów nie była podstawą komunikatu. Sam fakt odkrycia ma więc mocne wsparcie instytucjonalne, ale część interpretacji należy traktować jako etap trwających badań.

Nie tylko wielkie figury dla bogów

Najciekawsza zmiana dotyczy nie liczby, lecz rodzaju odnajdywanych obrazów. Badacze rozróżniają duże geoglify liniowe oraz mniejsze geoglify reliefowe. Te pierwsze często przedstawiają dzikie zwierzęta i łączą się przestrzennie z siecią prostych linii oraz trapezów. Zespół interpretuje je jako element działań ceremonialnych podejmowanych przez większe wspólnoty.

Mniejsze figury reliefowe układają się inaczej. Często leżą w zasięgu wzroku osób idących krętymi ścieżkami. Przedstawiają ludzi, lamy i sceny związane z działaniami człowieka. Z tego powodu badacze proponują, że mogły służyć jako obrazy oglądane podczas wędrówki — znaki, przekazy albo kolejne elementy opowieści związanej z konkretną trasą.

W 2025 roku Masato Sakai mówił o ścieżkach grupujących określone motywy, między innymi dzikie ptaki, zwierzęta udomowione oraz sceny ofiarne. To hipoteza oparta na rozmieszczeniu obiektów, a nie odczytanie pozostawionego przez twórców tekstu. Nie znamy ich słów ani dokładnych instrukcji rytuału. Widzimy jednak, że położenie figur nie wygląda na przypadkowe.

Ciekawostka: wiele nowych geoglifów nie było przeznaczonych do oglądania z samolotu. Ich skala i położenie sugerują, że człowiek mógł dostrzegać je z poziomu ziemi, idąc dawną ścieżką.

Znane nie znaczy odczytane

Przez dziesięciolecia obraz Nazca kształtowały przede wszystkim obiekty, które najłatwiej było znaleźć: duże, kontrastowe i dobrze widoczne z powietrza. Była to nie tylko cecha samego stanowiska, lecz także skutek metod badawczych. Samolot sprzyjał odkrywaniu gigantycznych figur. Zdjęcia satelitarne poszerzyły zasięg. Drony poprawiły rozdzielczość. AI pomogła przesiać materiał, którego człowiek nie był w stanie równie szybko przejrzeć.

Każde nowe narzędzie zmienia więc nie tylko tempo badań, ale również rodzaj pytań, które można zadać. Gdy katalog był zdominowany przez ogromne zwierzęta i geometryczne linie, łatwo było myśleć przede wszystkim o ceremoniach całych wspólnot. Gdy pojawiły się setki małych figur przy ścieżkach, do obrazu doszła inna skala życia: wędrówka niewielkiej grupy, lokalny przekaz, pamięć rodu albo historia przekazywana przez kolejne obrazy.

To najważniejsza lekcja z Nazca: stanowisko może być sławne, chronione i badane od pokoleń, a mimo to nadal skrywać całe warstwy treści kulturowej. Brak znaleziska nie zawsze oznacza brak zabytku. Czasem oznacza tylko, że dotychczas patrzyliśmy w niewłaściwej skali.

Co wiadomo, a czego nadal nie wiemy

  • Wiadomo: AI skutecznie wskazała obszary, w których badania terenowe potwierdziły setki wcześniej nieudokumentowanych geoglifów.
  • Wiadomo: wiele nowych figur jest mniejszych, słabiej widocznych i inaczej rozmieszczonych niż najbardziej znane obrazy Nazca.
  • Najbardziej prawdopodobna interpretacja: część małych geoglifów była związana z dawnymi ścieżkami i mogła przekazywać treści osobom poruszającym się po krajobrazie.
  • Nie wiadomo: jakie dokładnie historie opowiadały poszczególne ciągi figur, kto mógł je oglądać i czy wszystkie pełniły tę samą funkcję.
  • Nie wiadomo: ile kolejnych kandydatów zostanie potwierdzonych. Pod koniec 2025 roku zespół informował, że setki wskazanych lokalizacji nadal czekają na sprawdzenie.

AI nie rozwiązała zagadki Nazca. Zrobiła coś bardziej użytecznego: pokazała archeologom, gdzie zadać następne pytanie. Teraz najważniejsze są dokumentacja, datowanie, porównanie motywów oraz ochrona obiektów, zanim zniszczą je erozja, gwałtowne opady albo działalność człowieka.

ŹRÓDŁA

Ocena źródeł i ryzyko błędu

  • A: recenzowana publikacja PNAS, dokumentacja Uniwersytetu Yamagata i IBM Research, informacje UNESCO, DLR oraz oficjalny komunikat peruwiańskiej instytucji państwowej.
  • B: Agencia Andina i The Guardian jako źródła kontekstu, wypowiedzi badaczy i aktualizacji po publikacji.
  • C: brak źródeł tej klasy wykorzystanych jako podstawa głównych twierdzeń.
  • Ryzyko błędu: średnio niskie dla liczby 303 i opisu metody; średnie dla szczegółowych interpretacji oraz części wyników ogłoszonych w 2025 roku, ponieważ pełna recenzowana publikacja obejmująca 248 nowych obiektów nie została wskazana w oficjalnym komunikacie.
  • Co by to rozstrzygnęło: pełny katalog 248 geoglifów z dokumentacją terenową, współrzędnymi i kryteriami klasyfikacji; niezależne datowanie wybranych obiektów; analiza przestrzenna całych ciągów figur przy ścieżkach; publikacja wyników w recenzowanym czasopiśmie.