6 czerwca 2009 roku na stacji kolejowej North White Plains pod Nowym Jorkiem dwóch mężczyzn minęło się na schodach. Jeden z nich wsunął papierową torbę do plecaka drugiego. Nie zatrzymali się na rozmowę. Po chwili każdy poszedł w swoją stronę.
Według dokumentów amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości była to operacja przekazania pieniędzy i sprzętu dla rosyjskiej siatki wywiadowczej. W instrukcji przygotowanej przez centralę w Moskwie podkreślano, że na stacji nie ma kamer monitoringu, a przekazanie ma nastąpić w niewidocznym miejscu schodów.
Problem polegał na tym, że FBI zarejestrowało całe spotkanie na wideo. Amerykańscy kontrwywiadowcy wiedzieli, kogo obserwują. Co więcej, operacja przeciwko rosyjskim agentom trwała już od wielu lat.
Dlaczego nie zatrzymali ich wcześniej?
Najważniejsze było wyglądać zwyczajnie
Rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego (SVR) prowadziła w Stanach Zjednoczonych program tzw. nielegałów. Byli to agenci działający bez oficjalnej osłony dyplomatycznej. W przeciwieństwie do pracowników ambasad nie występowali jako przedstawiciele rosyjskiego państwa.
Ich zadaniem było wtopienie się w amerykańskie społeczeństwo. Niektórzy posługiwali się fałszywymi tożsamościami, inni działali pod prawdziwymi nazwiskami. Mieli pracować, nawiązywać znajomości i prowadzić życie, które nie wzbudzało podejrzeń.
Przykładowo Richard i Cynthia Murphy, mieszkający w New Jersey, byli w rzeczywistości rosyjskimi agentami Władimirem i Lidią Gurjewami. Z kolei Donald Howard Heathfield i Tracey Lee Ann Foley, którzy mieszkali w rejonie Bostonu, okazali się Andriejem Biezrukowem i Jeleną Wawiłową.
Agenci zakładali rodziny, kupowali domy i wychowywali dzieci. Budowanie pozornie zwyczajnej biografii nie było jedynie sposobem na ukrycie działalności. Stanowiło część wieloletniej strategii zdobywania zaufania i dostępu do wartościowych kontaktów.
W przechwyconej przez FBI wiadomości wysłanej w 2009 roku do jednej z par Moskwa wyjaśniała, że ich wykształcenie, konta bankowe, samochód i dom służą realizacji podstawowego zadania: rozwijania kontaktów w amerykańskich kręgach decyzyjnych i przesyłania informacji centrali.
Nie chodziło więc wyłącznie o zdobywanie gotowych tajnych dokumentów. Rosjanie chcieli budować sieć kontaktów z ludźmi, którzy już mieli wpływ na politykę Stanów Zjednoczonych albo mogli uzyskać go w przyszłości.
Jak przekazywali informacje Moskwie?
Dokumenty sądowe ujawniają połączenie tradycyjnych technik szpiegowskich z rozwiązaniami cyfrowymi. Wykorzystywano kilka metod, zależnie od zadania i możliwości danego agenta.
Wiadomości ukryte w fotografiach
Jedną z najciekawszych technik była steganografia, czyli ukrywanie danych wewnątrz innych plików. Rosyjski program pozwalał umieszczać zaszyfrowane wiadomości w obrazach dostępnych na publicznych stronach internetowych.
Dla zwykłego użytkownika zdjęcie wyglądało normalnie. Odbiorca dysponujący odpowiednim oprogramowaniem mógł jednak wydobyć ukryte informacje i je odszyfrować.
Podczas przeszukań mieszkań w New Jersey i Bostonie FBI zabezpieczało materiały komputerowe. Śledczy odtworzyli działanie programu i odnaleźli wiadomości schowane w obrazach. W przypadku materiałów związanych z parą z New Jersey ujawnili ponad sto takich komunikatów.
Laptop w kawiarni
Anna Chapman, przedstawiająca się znajomym jako osoba pracująca w branży nieruchomości, korzystała z innego rozwiązania. Jej komputer nawiązywał krótkotrwałe, prywatne połączenia bezprzewodowe z urządzeniem wykorzystywanym przez przedstawiciela rosyjskiego rządu.
20 stycznia 2010 roku Chapman siedziała w kawiarni na Manhattanie, niedaleko skrzyżowania 47. ulicy i Ósmej Alei. W pobliżu przejechał minivan, którym według śledczych posługiwał się rosyjski urzędnik.
FBI wykryło lokalną sieć bezprzewodową łączącą dwa urządzenia. Zdaniem agentów służyła ona do dyskretnej wymiany danych. W pierwszej połowie 2010 roku obserwowano około dziesięciu sytuacji wskazujących na podobne kontakty Chapman z rosyjskim przedstawicielem.
Radiogramy, tajny atrament i przekazywanie pieniędzy
Siatka korzystała również z radiogramów, czyli zakodowanych transmisji radiowych. Podczas jednego z przeszukań FBI odkryło odbiornik fal krótkich i notatniki z kolumnami cyfr. Śledczy uznali je za elementy systemu odbierania i odczytywania wiadomości.
Dokumenty wspominają także o stosowaniu niewidzialnego atramentu, skrytek oraz krótkich spotkań określanych jako brush pass. Podczas takiego kontaktu dwie osoby przekazywały sobie przedmiot, mijając się w miejscu publicznym.
Właśnie tak wyglądało spotkanie na schodach North White Plains. Według ustaleń prokuratury Richard Murphy otrzymał wówczas torbę zawierającą pieniądze i nośnik danych. Później część środków oraz nośnik przekazał innemu członkowi siatki.
FBI nie musiało więc zgadywać, jak działała organizacja. Mogło obserwować zarówno komunikację elektroniczną, jak i rzeczywiste kontakty między agentami.
Dlaczego FBI czekało ponad dekadę?
To najbardziej intrygująca część całej historii. Śledztwo obejmujące rosyjskich nielegałów trwało ponad dziesięć lat. Już w pierwszej połowie lat 2000. kontrwywiadowcy prowadzili obserwację spotkań, przechwytywali komunikację i uzyskiwali dostęp do materiałów komputerowych.
Mogli więc przerwać działalność poszczególnych podejrzanych wcześniej. Jednak zatrzymanie jednego agenta nie oznaczało jeszcze rozpoznania całej siatki.
Z perspektywy kontrwywiadu obserwowany szpieg może być również źródłem informacji. Jego spotkania pozwalają identyfikować współpracowników, sposoby finansowania, kanały komunikacji oraz zainteresowania obcego wywiadu.
FBI wyjaśniało później, że celem wieloletniej operacji było zrozumienie zagrożenia, metod działania rosyjskich agentów i ustalenie wszystkich najważniejszych uczestników przedsięwzięcia.
Istotne było również to, czego Moskwa dopiero próbowała dokonać. Agenci wyszukiwali osoby posiadające przydatne znajomości, badając możliwości nawiązania bliższych relacji i potencjalnego pozyskania przyszłych informatorów. W terminologii wywiadowczej określa się to jako spotting and assessing - wyszukiwanie i ocenianie kandydatów do dalszego wykorzystania.
Przedwczesne zatrzymanie mogło zakończyć obserwację, zanim Amerykanie poznaliby szerszą strukturę rosyjskiej operacji. To wyjaśnia strategiczną wartość cierpliwości FBI. Nie oznacza jednak, że każda zwłoka była wcześniej zaplanowana albo że znamy wszystkie przesłanki kolejnych decyzji śledczych.
Czerwiec 2010. Koniec operacji
27 czerwca 2010 roku FBI zatrzymało dziesięć osób związanych z rosyjskim programem wywiadowczym. Aresztowania przeprowadzono między innymi w Nowym Jorku, New Jersey, Massachusetts i Wirginii.
Co spowodowało, że po tylu latach właśnie wtedy podjęto decyzję?
Według relacji amerykańskich urzędników przytaczanych przez „The Washington Post” istniała obawa, że część obserwowanych opuści Stany Zjednoczone i nie uda się już zatrzymać całej grupy. Jeden z agentów przygotowywał się do podróży przez Francję do Rosji.
Dodatkowym czynnikiem mogły być wydarzenia z 26 czerwca. Anna Chapman spotkała się wtedy z funkcjonariuszem FBI działającym pod przykryciem rosyjskiego przedstawiciela. Według późniejszych doniesień miała nabrać podejrzeń i skontaktować się z ojcem w Moskwie.
Doniesienia te pomagają wyjaśnić przyspieszenie zatrzymań, ale należy odróżnić je od oficjalnie potwierdzonej chronologii śledztwa. Nie opublikowano pełnego zestawu wewnętrznych decyzji operacyjnych FBI.
Co ważne, zarzuty postawione zatrzymanym nie były tożsame z zarzutem kradzieży tajnych dokumentów. Dziesięć osób przyznało się 8 lipca do udziału w spisku polegającym na działaniu jako agenci obcego rządu bez wymaganego powiadomienia amerykańskich władz.
Już 9 lipca na lotnisku w Wiedniu doszło do wymiany. Stany Zjednoczone przekazały Rosji dziesięciu agentów, a Rosja uwolniła cztery osoby więzione za domniemane kontakty z zachodnimi służbami wywiadowczymi.
W aktach sprawy figurowało jednak jedenaście osób. Christopher Metsos, podejrzewany o organizowanie transferów pieniędzy, nie znalazł się wśród dziesięciu zatrzymanych w USA. Aresztowano go na Cyprze, skąd uciekł po zwolnieniu za kaucją.
Czy rosyjscy szpiedzy odnieśli sukces?
Odpowiedź zależy od tego, co uznamy za sukces.
Według FBI członkowie rozbitej siatki nie zdobyli żadnych dokumentów niejawnych. W tym znaczeniu nie osiągnęli jednego z najważniejszych możliwych rezultatów działalności szpiegowskiej.
Nie oznacza to jednak, że przez wszystkie lata pozostawali bezczynni. Zdobywali informacje, wysyłali raporty do Moskwy i próbowali rozwijać kontakty z potencjalnie użytecznymi osobami.
Rosyjska strategia była obliczona na długi okres. Człowiek, który dziś pracuje w zwyczajnej firmie albo studiuje na uczelni, za kilkanaście lat może znaleźć się blisko ważnych decyzji politycznych lub gospodarczych.
W takim modelu wieloletnie budowanie wiarygodnej tożsamości nie jest stratą czasu. Stanowi inwestycję w przyszły dostęp.
Warto zapamiętać: Operation Ghost Stories pokazuje dwie odmienne logiki działania wywiadu. Rosyjscy agenci przez lata budowali wiarygodne życie w Stanach Zjednoczonych, aby zdobywać kontakty i informacje. FBI pozwalało części tej działalności trwać, ponieważ obserwacja pomagała identyfikować sieć, jej metody i powiązania.
W tej historii najbardziej niezwykłe nie są niewidzialny atrament ani tajne wiadomości ukryte w fotografiach. Jest nim fakt, że przez lata obie strony prowadziły równoległe operacje. Rosyjscy agenci starali się ukryć swoje prawdziwe zadania, a FBI obserwowało ich codzienne życie, próbując poznać całą strukturę przedsięwzięcia.
Ostatecznie zdemaskowanie siatki nie nastąpiło dzięki jednej sensacyjnej akcji. Było rezultatem długotrwałej pracy kontrwywiadowczej, której znaczna część nadal pozostaje poza publicznie dostępnymi dokumentami.
ŹRÓDŁA
- FBI - Operation Ghost Stories: Inside the Russian Spy Case (2011)
- Departament Sprawiedliwości USA - Skarga karna dotycząca rosyjskiej siatki wywiadowczej, dokument 2 (2010)
- Departament Sprawiedliwości USA - Skarga karna przeciwko Annie Chapman i Michaiłowi Semence (2010)
- Departament Sprawiedliwości USA - Ten Alleged Secret Agents Arrested in the United States (28.06.2010)
- Departament Sprawiedliwości USA - Ten Russian Agents Plead Guilty and Are to Be Removed from the United States (08.07.2010)
- FBI - Laptop from Operation Ghost Stories
- FBI Vault - Nagranie spotkania na stacji North White Plains, 6 czerwca 2009
- FBI - Christopher Robert Metsos, karta poszukiwanej osoby
- The Washington Post - Sources: Russian spy's call hastened arrests (2010)
- The Guardian - Spy swap: US and Russia hand over agents (09.07.2010)