Współczesna fizyka opiera się na dwóch teoriach, które osobno działają niemal bezbłędnie. Mechanika kwantowa opisuje atomy, cząstki i pola. Ogólna teoria względności wyjaśnia grawitację, ruch planet, ewolucję gwiazd oraz rozszerzanie się Wszechświata. Problem zaczyna się wtedy, gdy natura wymaga zastosowania obu opisów naraz.
Dzieje się tak w miejscach ekstremalnych: w pobliżu osobliwości czarnej dziury, podczas najwcześniejszych etapów historii Wszechświata albo przy energiach zbliżonych do skali Plancka. Właśnie tam potrzebna byłaby kwantowa teoria grawitacji — nie kolejna poprawka do znanych równań, lecz spójny opis kwantowej materii i dynamicznej czasoprzestrzeni.
Scena, która sama bierze udział w przedstawieniu
Najprostszy sposób zrozumienia problemu prowadzi przez teatralną analogię. W zwykłej kwantowej teorii pola cząstki i pola są aktorami. Czasoprzestrzeń stanowi scenę, na której zachodzą ich przemiany. Może być zakrzywiona, ale w wielu obliczeniach pozostaje wcześniej określonym tłem.
Ogólna teoria względności zmienia tę sytuację. Grawitacja nie jest w niej siłą rozchodzącą się po nieruchomej przestrzeni. Grawitacja jest zmianą geometrii samej przestrzeni i czasu. Materia mówi czasoprzestrzeni, jak ma się zakrzywiać, a zakrzywiona czasoprzestrzeń mówi materii, jak ma się poruszać.
Scena przestaje więc być bierna. Ugina się, faluje i reaguje na aktorów. Jeżeli jednak materia może istnieć w superpozycji kilku stanów, pojawia się kłopotliwe pytanie: czy geometria związana z tą materią także powinna znajdować się w superpozycji?
Nie chodzi wyłącznie o wyobrażenie dwóch możliwych kształtów przestrzeni. Kwantowy charakter geometrii mógłby oznaczać, że nieokreślone stają się odległości, czasy trwania, kierunki, a nawet kolejność przyczyn i skutków. Tymczasem standardowe równanie opisujące ewolucję stanu kwantowego zakłada istnienie czasu, według którego ta ewolucja przebiega. W ogólnej teorii względności czas jest natomiast częścią dynamicznego układu.
Warto zapamiętać: mechanika kwantowa zwykle opisuje zjawiska zachodzące w czasoprzestrzeni, natomiast teoria grawitacji Einsteina opisuje samą czasoprzestrzeń. Kwantowa grawitacja musi połączyć obiekt z areną, na której ten obiekt istnieje.
Problem nie pojawia się wszędzie
Popularne stwierdzenie, że mechaniki kwantowej i ogólnej teorii względności „nie da się połączyć”, jest zbyt mocne. Przy energiach dostępnych w laboratoriach grawitację można traktować jako efektywną teorię pola. Pozwala to obliczać niewielkie poprawki kwantowe bez znajomości ostatecznej teorii działającej przy najwyższych energiach.
Podobnie używamy hydrodynamiki, nie znając położenia każdej cząsteczki wody. Teoria efektywna nie musi opisywać najgłębszej warstwy rzeczywistości, aby dawać poprawne przewidywania w określonym zakresie.
Trudność ujawnia się dopiero wtedy, gdy energia i krzywizna stają się ogromne. W zwykłym podejściu perturbacyjnym kolejne obliczenia kwantowe wymagają wprowadzania coraz większej liczby niezależnych parametrów. Teoria przestaje być przewidywalna bez dodatkowej wiedzy o fizyce wysokich energii.
Naturalną granicę wyznacza skala Plancka. Długość Plancka wynosi około 1,6 × 10−35 metra, a odpowiadająca jej energia jest rzędu 1019 gigaelektronowoltów. Nie oznacza to, że przestrzeń na pewno składa się z kostek tej wielkości. Jest to raczej skala, przy której połączenie stałej grawitacji, prędkości światła i stałej Plancka sugeruje utratę kontroli przez dotychczasowy opis.
Pięć dróg przez tę samą przepaść
Teoria strun
Teoria strun zastępuje punktowe cząstki niezwykle małymi, jednowymiarowymi obiektami. Różne sposoby ich drgania są postrzegane jako różne cząstki. Wśród możliwych stanów pojawia się bezmasowa cząstka o spinie równym dwa, posiadająca właściwości oczekiwane od kwantu pola grawitacyjnego — grawitonu.
Grawitacja nie jest więc dodawana do teorii strun z zewnątrz. Wynika z jej matematycznej struktury. Teoria daje również narzędzia do badania entropii czarnych dziur oraz związków między grawitacją, informacją i teoriami kwantowymi.
Cena jest jednak wysoka. Spójne wersje teorii wymagają dodatkowych wymiarów, które muszą zostać odpowiednio zwinięte. Istnieje ogromna liczba dopuszczalnych sposobów takiej kompaktyfikacji, a wyprowadzenie z nich dokładnie naszego zestawu cząstek i parametrów pozostaje nierozwiązanym zadaniem.
Pętlowa grawitacja kwantowa
Pętlowa grawitacja kwantowa rozpoczyna od najważniejszej lekcji teorii Einsteina: grawitacja jest geometrią. Zamiast umieszczać kwantowe pola na gotowej czasoprzestrzeni, próbuje bezpośrednio skwantować samą geometrię.
W tym opisie podstawowe stany przypominają sieci połączeń nazywane sieciami spinowymi. Operatory odpowiadające polu powierzchni i objętości mają dyskretne widma. Nie należy jednak wyobrażać sobie przestrzeni jako zwykłej szachownicy. Dyskretność dotyczy wyników możliwych pomiarów wielkości geometrycznych, podobnie jak dyskretne są poziomy energii atomu.
Podejście zachowuje niezależność od z góry ustalonego tła i prowadzi do interesujących modeli wnętrz czarnych dziur oraz wczesnego Wszechświata. Nadal trzeba jednak wykazać w pełni kontrolowany sposób, jak ze stanów kwantowej geometrii wyłania się gładka czasoprzestrzeń Einsteina wraz ze znaną fizyką materii.
Asymptotyczne bezpieczeństwo
Asymptotyczne bezpieczeństwo zakłada, że grawitacja może pozostać kwantową teorią pola także przy dowolnie wysokich energiach. Warunkiem jest istnienie szczególnego punktu stałego przepływu renormalizacyjnego. W jego pobliżu pozornie nieograniczona liczba parametrów miałaby zostać sprowadzona do skończonego zestawu wielkości wymagających pomiaru.
Wyniki uzyskiwane za pomocą funkcjonalnej grupy renormalizacji dostarczają wielu przesłanek za istnieniem takiego punktu. Badania obejmują już pola materii, kosmologię i czarne dziury. Nie jest to jednak zamknięty dowód. Duża część rachunków wymaga przybliżeń i ograniczenia przestrzeni możliwych oddziaływań.
Kauzalne triangulacje dynamiczne
Kauzalne triangulacje dynamiczne budują czasoprzestrzeń z prostych geometrycznych elementów i sumują możliwe sposoby ich łączenia. Nie jest to twierdzenie, że rzeczywistość naprawdę składa się z trójkątów lub czworościanów. Elementy pełnią rolę regulatora, podobnego do siatki używanej w numerycznych teoriach pól.
Istotne jest zachowanie przyczynowej struktury czasu. Symulacje tego podejścia prowadzą do powstawania dużej, czterowymiarowej geometrii przypominającej w pewnym zakresie kosmologiczną czasoprzestrzeń de Sittera. Otwarta pozostaje kwestia pełnego przejścia do teorii ciągłej, realistycznego dołączenia materii i uzyskania jednoznacznych przewidywań obserwacyjnych.
Holografia
Jedną z najbardziej zaskakujących wskazówek przyniosła korespondencja holograficzna. W określonych warunkach teoria zawierająca grawitację w pewnej liczbie wymiarów może być równoważna teorii kwantowej bez grawitacji, działającej na jej niżej wymiarowej granicy.
Najlepiej poznanym przykładem jest korespondencja między teoriami w czasoprzestrzeni anty-de Sittera a konforemnymi teoriami pola. Pokazuje ona, że geometria, grawitacja i objętość przestrzeni mogą być powiązane ze strukturą kwantowego splątania. Nie jest to jednak gotowy model naszego Wszechświata, którego ekspansja przypomina raczej czasoprzestrzeń de Sittera.
Gdzie szukać eksperymentu?
Największą przeszkodą jest ogromna różnica skal. Bezpośrednie zderzenia cząstek przy energii Plancka przekraczałyby możliwości obecnych i realistycznie planowanych akceleratorów. Fizycy próbują więc znaleźć sytuacje, w których niewielki efekt kwantowej grawitacji zostanie wzmocniony albo ujawni się poprzez wyjątkowo czuły pomiar.
Jedna z propozycji wykorzystuje dwie niewielkie masy umieszczone w przestrzennych superpozycjach. Gdyby ich wzajemne oddziaływanie grawitacyjne wytworzyło splątanie, byłby to mocny argument, że pośredniczący mechanizm nie jest wyłącznie klasyczny. Takie eksperymenty wymagają jednak niezwykłej izolacji od drgań, pól elektromagnetycznych, promieniowania cieplnego i innych źródeł dekoherencji.
Nawet pozytywny wynik nie wybrałby automatycznie teorii strun, pętli czy asymptotycznego bezpieczeństwa. Potwierdziłby przede wszystkim, że grawitacja potrafi przenosić cechy nieklasyczne. Byłby to początek rozstrzygającej fazy badań, a nie jej koniec.
Drugim laboratorium jest kosmos. Fale grawitacyjne, obrazy otoczenia czarnych dziur, promieniowanie z odległych źródeł i dane kosmologiczne mogą zawierać ślady nowej fizyki. Problem polega na tym, że większość przewidywanych efektów jest niewielka i silnie zależna od przyjętego modelu.
Ciekawostka: wykazanie, że grawitacja ma charakter kwantowy, nie wystarczyłoby jeszcze do stworzenia kwantowej teorii grawitacji. Pełna teoria musi dodatkowo wyjaśnić dynamikę czasoprzestrzeni, odzyskać teorię Einsteina przy dużych odległościach i przedstawić sprawdzalne przewidywania.
Co naprawdę oznaczałoby pogodzenie teorii?
Zwycięska teoria nie może być wyłącznie matematycznie elegancka. Musi spełnić kilka warunków jednocześnie. Powinna być wewnętrznie spójna, zachowywać zasady mechaniki kwantowej albo wyjaśniać ich granice, odtwarzać ogólną teorię względności w świecie makroskopowym i pozostawać zgodna z fizyką cząstek.
Musi również pokazać, co dzieje się tam, gdzie klasyczna teoria prowadzi do osobliwości. Nie wystarczy zamienić nieskończoność na inne nieznane pojęcie. Potrzebny jest mechanizm, który daje obliczalne wyniki dla czarnych dziur i wczesnego Wszechświata.
Najważniejszy będzie jednak test odróżniający ją od konkurencji. Dopóki różne programy potrafią odtwarzać znaną fizykę, lecz nie przewidują mierzalnych i odmiennych efektów, wybór między nimi opiera się głównie na spójności, możliwościach obliczeniowych i obietnicy dalszego rozwoju.
Nie wiemy dziś, czy czasoprzestrzeń jest podstawowym składnikiem natury. Może składać się z kwantowych elementów geometrii. Może wyłaniać się ze splątania i informacji. Możliwe też, że znane pojęcia przestrzeni, czasu i cząstki są tylko przybliżeniami działającymi na dużych skalach.
To właśnie dlatego kwantowa grawitacja pozostaje jednym z największych problemów fizyki. Nie chodzi wyłącznie o brak jednego równania. Stawką jest odpowiedź na pytanie, z czego zbudowana jest sama arena rzeczywistości.
ŹRÓDŁA
- CERN — The Standard Model
- NIST — CODATA Values of the Fundamental Constants
- John F. Donoghue — Quantum General Relativity and Effective Field Theory
- Abhay Ashtekar, Eugenio Bianchi — A Short Review of Loop Quantum Gravity
- Fernando Marchesano, Gary Shiu, Timo Weigand — The Standard Model from String Theory
- Astrid Eichhorn — Asymptotically Safe Quantum Gravity and Its Phenomenology
- J. Ambjørn, R. Loll — Causal Dynamical Triangulations: Gateway to Nonperturbative Quantum Gravity
- Juan Maldacena — The Large N Limit of Superconformal Field Theories and Supergravity
- Chiara Marletto, Vlatko Vedral — Quantum-Information Methods for Quantum Gravity Laboratory-Based Tests
- APS Physics — Quantum Gravity Tests Coming Soon
Ocena źródeł i ryzyko błędu
- A: publikacje naukowe i przeglądowe dotyczące efektywnej teorii pola, teorii strun, pętlowej grawitacji, holografii, triangulacji i testów laboratoryjnych; dane NIST oraz materiały CERN.
- B: popularnonaukowe opracowanie APS Physics oraz najnowszy przegląd asymptotycznego bezpieczeństwa dostępny obecnie jako preprint.
- C: nie wykorzystano blogów, wpisów społecznościowych ani anonimowych opracowań.
- Ryzyko błędu: średnie w ocenie perspektyw poszczególnych programów badawczych, ponieważ dziedzina pozostaje nierozstrzygnięta; niskie w opisie podstawowego konfliktu i niskoenergetycznej teorii efektywnej.
- Co by to rozstrzygnęło: laboratoryjne potwierdzenie nieklasycznego charakteru oddziaływania grawitacyjnego, jednoznaczna obserwacja efektu przewidywanego tylko przez konkretną teorię albo wyprowadzenie unikalnych parametrów znanej fizyki z kompletnej teorii kwantowej grawitacji.