Wyobraź sobie miejsce, w którym nie ma poranka ani wieczoru. Nie ma zegarka, kalendarza, wiadomości ani okna. Budzisz się wtedy, kiedy organizm kończy sen. Jesz, gdy pojawia się głód. Kładziesz się spać, gdy przychodzi zmęczenie. Po kilku tygodniach ktoś pyta cię o datę. Czy potrafiłbyś odpowiedzieć?
Michel Siffre postanowił sprawdzić to na sobie. Latem 1962 roku młody francuski geolog i speleolog zszedł do jaskini Scarasson w Alpach i rozpoczął jeden z najsłynniejszych eksperymentów izolacji czasowej.
Życie bez godziny
Siffre miał 23 lata. Do podziemnego obozu zabrał żywność, książki, sprzęt badawczy i sztuczne oświetlenie. Nie był więc przez cały czas pogrążony w absolutnej ciemności - kluczowe było coś innego: nie miał dostępu do naturalnego cyklu dnia i nocy ani do informacji o aktualnej godzinie i dacie.
Zespół znajdował się na powierzchni. Siffre kontaktował się z nim, gdy się budził, jadł i kładł spać. Połączenie działało jednak według specjalnej zasady: ludzie na zewnątrz nie mogli zdradzić mu, która jest godzina. Dzięki temu obserwatorzy wiedzieli dokładnie, kiedy wykonywał poszczególne czynności, podczas gdy on sam pozostawał „poza czasem”.
Nie obowiązywał go grafik. Spał wtedy, kiedy czuł senność. Wstawał, gdy organizm uznawał, że jest wypoczęty. Jadł wtedy, kiedy pojawiał się głód.
Ciekawostka: Siffre wszedł pod ziemię 16 lipca. Kiedy 14 września poinformowano go, że planowany okres eksperymentu dobiegł końca, był przekonany, że jest dopiero 20 sierpnia.
Organizm nie potrzebował zegarka
Jednym z najważniejszych rezultatów było to, że rytm snu i czuwania nie rozpadł się całkowicie. Siffre relacjonował później, że w pierwszym eksperymencie jego cykl trwał przeciętnie około 24 godzin i 30 minut.
To było niezwykle sugestywne: nawet bez wschodu Słońca, zachodu, zegarka i planu dnia organizm nadal zachowywał cykliczność. Rytm zaczynał jednak swobodnie przesuwać się względem 24-godzinnej doby świata na powierzchni.
Dziś mechanizm rozumiemy znacznie lepiej. Człowiek ma endogenny układ okołodobowy, którego centralnym elementem są jądra nadskrzyżowaniowe w podwzgórzu. Potrafi on generować rytm także bez bezpośredniej informacji o porze dnia.
Światło pełni jednak rolę niezwykle silnego synchronizatora. Informacja docierająca przez siatkówkę pomaga codziennie dopasowywać biologiczny rytm organizmu do cyklu światła i ciemności na Ziemi.
Warto zapamiętać: brak światła słonecznego nie wyłącza zegara biologicznego. Usuwa natomiast jeden z najważniejszych sygnałów, które każdego dnia ustawiają go względem 24-godzinnej doby.
24,5 godziny nie jest uniwersalną wartością
Historia Siffre'a bywa dziś opowiadana w skrócie: „eksperyment udowodnił, że naturalna doba człowieka trwa 25 godzin”. To zbyt daleko idący wniosek.
Jego obserwacja dotyczyła przede wszystkim zachowania pojedynczego człowieka w bardzo specyficznych warunkach. Późniejsze eksperymenty izolacyjne również pokazywały, że cykle aktywności i snu mogą się wydłużać, a czasami przyjmować jeszcze bardziej nietypowe formy.
Jednocześnie znacznie precyzyjniejsze badania laboratoryjne, mierzące między innymi rytmy melatoniny, kortyzolu i temperatury ciała w kontrolowanych warunkach oświetleniowych, wykazały, że średni wewnętrzny okres ludzkiego zegara okołodobowego jest znacznie bliższy dobie - około 24,18 godziny.
Nie ma tu sprzeczności. Rytm zachowania człowieka - kiedy śpi i kiedy pozostaje aktywny - nie jest po prostu bezpośrednim odczytem jednego biologicznego zegara. Wpływają na niego także senność, wcześniejszy sen, aktywność, zachowanie, światło i inne sygnały środowiskowe.
Ciało i umysł liczyły inaczej
Jeszcze ciekawsze niż przesunięcie rytmu snu było to, co stało się ze świadomym poczuciem czasu Siffre'a.
W jego wspomnieniach kolejne dni zaczynały zlewać się w jeden długi ciąg. Brak poranków, wieczorów, spotkań, rozkładów zajęć i zmian otoczenia pozbawiał pamięć punktów odniesienia, którymi normalnie dzielimy życie na kolejne odcinki.
Siffre wykonywał również prosty test polegający na liczeniu w tempie, które miało odpowiadać sekundom. Po latach wspominał, że w pewnym momencie odliczenie subiektywnych dwóch minut zajmowało mu około pięciu minut czasu mierzonego na powierzchni. To jego własna obserwacja z eksperymentu, a nie uniwersalna miara działania ludzkiego mózgu, ale dobrze pokazuje skalę zaburzenia subiektywnego czasu.
Najbardziej spektakularny był jednak kalendarz. Gdy na powierzchni nadszedł 14 września, Siffre sądził, że jest 20 sierpnia. Jego organizm nadal przechodził kolejne fazy snu i aktywności, ale świadoma rachuba dni została daleko w tyle.
Eksperyment trwał dalej
Scarasson nie zakończyło zainteresowania Siffre'a czasem. W następnych latach organizował kolejne doświadczenia izolacyjne. W 1972 roku sam spędził 205 dni w Midnight Cave w Teksasie. Podczas długotrwałych eksperymentów obserwowano także niezwykłe, znacznie wydłużone cykle snu i czuwania.
W badaniu opublikowanym w 1974 roku trzech uczestników wielomiesięcznej izolacji jaskiniowej osiągało okresowo rytm obejmujący około 34 godzin aktywności i 14 godzin snu, który subiektywnie odbierali jak zwykłą dobę. To nie znaczy, że ich centralny zegar biologiczny nagle stał się zegarem 48-godzinnym. Pokazuje raczej, jak bardzo zachowanie może oddzielić się od normalnego porządku społecznego i środowiskowego.
Temat pozostaje aktualny również dziś. W opublikowanym w 2026 roku badaniu uczestników 40-dniowej grupowej izolacji w jaskini Lombrives stwierdzono wyraźne swobodne przesuwanie się rytmów aktywności i odpoczynku po usunięciu zegarów, światła dziennego i zewnętrznych informacji o czasie.
Sześć dekad po Scarasson podstawowe pytanie Siffre'a nadal jest fascynujące. Co pozostaje z naszego „dnia”, kiedy zabierzemy wszystko, co mówi nam, że właśnie rozpoczął się następny?
Odpowiedź brzmi: zaskakująco dużo. Organizm ma własny system odmierzania czasu. Ale bez sygnałów z zewnątrz może zacząć dryfować, a świadomość upływu dni może okazać się jeszcze mniej niezawodna.
ŹRÓDŁA
- Cabinet Magazine - wywiad Joshuy Foera z Michelem Siffre'em o eksperymentach izolacyjnych
- History and Philosophy of the Life Sciences - Timeless spaces: field experiments in the physiological study of circadian rhythms, 1938-1963
- Science / PubMed - Stability, precision, and near-24-hour period of the human circadian pacemaker
- Electroencephalography and Clinical Neurophysiology - Bicircadian period of sleep-waking cycle in beyond-time isolation
- Chronobiology International / PubMed - Circadian free-running and temporal organization during 40 days of human group isolation in a cave