Ponad 12 tysięcy specjalnych telefonów trafiło do międzynarodowych grup przestępczych. Ich użytkownicy byli przekonani, że kupują dostęp do wyjątkowo bezpiecznego komunikatora, chroniącego rozmowy przed policją. Płacili za urządzenia, polecali je wspólnikom i omawiali przez nie przemyt narkotyków, pranie pieniędzy oraz inne przestępstwa.
Nie wiedzieli jednego. Platformę, której powierzali swoje sekrety, kontrolowało FBI.
W czerwcu 2021 roku świat poznał kulisy operacji Trojan Shield. Funkcjonariusze ogłosili przejęcie ponad 27 milionów wiadomości i setki zatrzymań. W kolejnych latach liczba zatrzymanych wzrosła. Nie była to jednak historia o spektakularnym złamaniu szyfru. Służby znalazły sposób, by przestępcy sami wybrali komunikator pozwalający ich podsłuchiwać.
Telefon tylko dla wtajemniczonych
W świecie zorganizowanej przestępczości zwykły smartfon bywa ryzykownym narzędziem. Rozmowy, wiadomości, lokalizacja czy zawartość urządzenia mogą stać się materiałem dowodowym. Dlatego niektóre grupy korzystały ze specjalnie zmodyfikowanych telefonów, których podstawowym zadaniem była poufna komunikacja.
Jednym z dostawców takich rozwiązań była firma Phantom Secure. Jej urządzenia trafiały do organizacji przestępczych za pośrednictwem zamkniętej sieci dystrybutorów. Potencjalny klient musiał często posiadać odpowiednie znajomości i zdobyć zaufanie sprzedawcy.
W 2018 roku FBI doprowadziło do rozbicia Phantom Secure. Powstała luka na rynku. Ludzie, którzy wcześniej korzystali z jej technologii, potrzebowali nowego sposobu porozumiewania się.
Właśnie wtedy pojawił się ANOM.
Ważny szczegół: FBI nie opracowało całej platformy samodzielnie od podstaw. Według dokumentów sądowych agenci pozyskali współpracownika, który wcześniej zajmował się dystrybucją szyfrowanych urządzeń i rozwijał własny produkt. Zaproponował on służbom wykorzystanie przygotowywanego systemu o nazwie ANOM.
Amerykańscy śledczy dostrzegli możliwość przeprowadzenia operacji znacznie większej niż zwykła infiltracja jednego gangu. We współpracy z australijską policją federalną (AFP) zmodyfikowali platformę, aby umożliwić tajne odczytywanie wiadomości.
Powstało narzędzie, które miało wyglądać jak rozwiązanie stworzone dla przestępczego podziemia, ale w rzeczywistości służyło do jego obserwowania.
Jak sprzedać przestępcom policyjny komunikator
Najtrudniejszym elementem operacji nie było samo przygotowanie oprogramowania. Nawet doskonale działający komunikator nie przyniósłby rezultatu, gdyby osoby zajmujące się nielegalną działalnością nie chciały go używać.
FBI wykorzystało więc istniejące mechanizmy zaufania.
Współpracownik służb miał kontakty z dystrybutorami wcześniejszych systemów szyfrowanej komunikacji. To właśnie przez nich ANOM zaczął docierać do kolejnych użytkowników. Urządzeń nie sprzedawano w zwykłych sklepach. Dostęp wymagał wejścia do odpowiedniej sieci kontaktów.
W październiku 2018 roku rozpoczęto dystrybucję do trzech dawnych pośredników Phantom Secure, powiązanych przede wszystkim z australijskim środowiskiem przestępczym. Podczas pierwszego testu rozprowadzono około 50 urządzeń.
Test okazał się skuteczny. ANOM zaczął przenikać do kolejnych grup, a informacje o nim rozchodziły się poprzez osobiste rekomendacje.
To był zasadniczy element całej konstrukcji. To, co dla użytkowników miało być gwarancją bezpieczeństwa - zamknięta dystrybucja oparta na zaufaniu - stało się metodą wprowadzania policyjnego systemu do ich organizacji.
Rozwój ANOM przyspieszył po działaniach organów ścigania przeciwko konkurencyjnym usługom EncroChat w 2020 roku i Sky ECC w 2021 roku. Użytkownicy szukający nowego rozwiązania mogli trafić właśnie do sieci ANOM.
W efekcie przestępcze środowisko pomagało rozpowszechniać produkt, którego prawdziwego przeznaczenia nie znało.
Szyfr działał. Problem tkwił gdzie indziej
Użytkownicy ANOM nie korzystali po prostu ze zwykłego komunikatora udającego szyfrowanie. System wykorzystywał mechanizmy kryptograficzne. Problem polegał na tym, że służby miały wbudowaną możliwość dostępu do przesyłanej treści.
Według ujawnionych dokumentów sądowych FBI, AFP i współpracownik służb umieścili w systemie mechanizm pozwalający na utworzenie dodatkowej, zaszyfrowanej kopii każdej wiadomości. Dzięki specjalnie przygotowanemu kluczowi mogła ona zostać odszyfrowana i przekazana śledczym.
Można to porównać do wysyłania listu w zamkniętej kopercie. Nadawca zakłada, że przeczyta go tylko wskazany odbiorca. Nie wie jednak, że system przygotowuje także drugą kopię, którą potrafi otworzyć ktoś trzeci.
W ANOM ten mechanizm był częścią architektury usługi. Wiadomości trafiały przez odpowiednią infrastrukturę serwerową, a amerykańscy śledczy otrzymywali ich treść w ramach międzynarodowej współpracy prawnej.
To istotne rozróżnienie: operacja nie dowiodła, że każdy szyfr można łatwo złamać. Pokazała natomiast, że nawet wykorzystanie kryptografii nie zapewnia poufności, jeżeli operator systemu potajemnie zaprojektował dodatkową drogę dostępu do wiadomości.
Technologiczne rozwiązania miały też wzmacniać poczucie bezpieczeństwa użytkowników. Wśród telefonów z ANOM znalazły się zmodyfikowane urządzenia Google Pixel. Dziennikarze serwisu Vice zbadali egzemplarz Pixel 4a wyposażony w niestandardowy system ArcaneOS.
Telefon miał dwa sposoby odblokowania. Jeden prowadził do ekranu z pozornie zwyczajnymi aplikacjami, drugi do ograniczonego środowiska, w którym komunikator ukryto pod ikoną kalkulatora.
Cała ta otoczka miała tworzyć wrażenie urządzenia zaprojektowanego z myślą o maksymalnej dyskrecji.
Ciekawostka: W opisanym przez Vice telefonie ikona kalkulatora prowadziła do ekranu logowania ANOM. Z zewnątrz urządzenie przypominało zwykłego smartfona, ale jego oprogramowanie zostało gruntownie zmienione.
Dzień, w którym tajemnica się skończyła
7 czerwca 2021 roku platforma ANOM została zamknięta, a międzynarodowa operacja weszła w fazę skoordynowanych zatrzymań. Następnego dnia amerykańskie władze publicznie ujawniły jej skalę.
W działaniach uczestniczyły służby z wielu państw. Amerykanie prowadzili operację pod kryptonimem Trojan Shield, Australijczycy nazywali swoją część Ironside, a Europol koordynował europejski wymiar działań pod nazwą Greenlight.
Bilans przedstawiony przez amerykański Departament Sprawiedliwości w czerwcu 2021 roku obejmował ponad 12 tysięcy rozprowadzonych urządzeń, ponad 300 organizacji przestępczych w ponad 100 krajach i ponad 27 milionów zgromadzonych wiadomości.
W tamtym momencie informowano o około 800 zatrzymaniach w całej operacji, z czego ponad 500 nastąpiło podczas końcowej fali działań. Zabezpieczono również wielotonowe ilości narkotyków, broń i znaczne sumy pieniędzy.
Historia nie skończyła się jednak wraz z wyłączeniem komunikatora.
W komunikacie z 7 lutego 2025 roku Departament Sprawiedliwości USA podał, że łączny bilans śledztwa wzrósł do około 1200 zatrzymań. Obejmował także ponad 12 ton kokainy, trzy tony metamfetaminy lub amfetaminy i około 58 milionów dolarów zabezpieczonych w różnych walutach.
Amerykańscy prokuratorzy informowali również o przyznaniu się do winy przez ośmiu ekstradowanych dystrybutorów ANOM. Byli oni częścią grupy 17 osób objętych amerykańskim aktem oskarżenia z 2021 roku.
Skala operacji rosła więc także po jej publicznym ujawnieniu, ponieważ zdobyte wcześniej wiadomości mogły być nadal wykorzystywane w śledztwach i postępowaniach sądowych.
Największą słabością nie był telefon
Operacja Trojan Shield ujawniła paradoks, który wykracza poza świat zorganizowanej przestępczości.
ANOM odniósł sukces nie tylko dlatego, że był technicznie przygotowany do przechwytywania wiadomości. Kluczowe znaczenie miało to, kto go polecał, w jaki sposób trafiał do użytkowników i dlaczego ci użytkownicy wierzyli, że urządzenie jest bezpieczne.
Przestępcy chronili się przed służbami poprzez zamknięte sieci kontaktów. Tymczasem FBI wykorzystało właśnie te sieci, aby rozprzestrzenić własne narzędzie.
Sprawa wywołuje także pytania o granice działań operacyjnych i dopuszczalność materiału dowodowego pozyskanego przez system kontrolowany przez policję. Poszczególne sądy oceniają takie kwestie w ramach właściwych im przepisów. W amerykańskim postępowaniu przeciwko dystrybutorom ANOM sąd federalny odrzucił określone zarzuty dotyczące konstytucyjności pozyskania danych, co nie jest jednak uniwersalną oceną wszystkich aspektów operacji we wszystkich państwach.
Najważniejsza lekcja Trojan Shield nie brzmi więc, że szyfrowanie jest nieskuteczne. Brzmi inaczej: bezpieczeństwo komunikacji zależy nie tylko od matematyki, ale także od tego, kto kontroluje urządzenie, oprogramowanie i infrastrukturę.
Przez niemal trzy lata ludzie, którzy chcieli ukryć swoje działania przed FBI, sami budowali sieć komunikacyjną wykorzystywaną przez FBI do ich obserwowania.
I to właśnie czyni Trojan Shield jedną z najbardziej niezwykłych operacji infiltracyjnych współczesnych służb.
ŹRÓDŁA
- Departament Sprawiedliwości USA - FBI’s Encrypted Phone Platform Infiltrated Hundreds of Criminal Syndicates, 8 czerwca 2021
- Sąd federalny USA - zaprzysiężone oświadczenie agenta FBI Nicholasa Chevirona, maj 2021, Operation Trojan Shield
- Departament Sprawiedliwości USA - All Extradited Distributors of ANOM Hardened Encrypted Devices Plead Guilty, 7 lutego 2025
- Vice - We Got the Phone the FBI Secretly Sold to Criminals, 8 lipca 2021
- Europol - European Serious and Organised Crime Centre, informacje o Operation Greenlight/Trojan Shield