6 września 2026 roku w Saksonii-Anhalt wydarzyło się coś, co jeszcze kilka lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić. Alternative für Deutschland zdobyła 43,8 proc. drugich głosów. CDU - przez dziesięciolecia jedna z dwóch głównych osi niemieckiej polityki - uzyskała 17,2 proc. AfD zdobyła 39 z 83 mandatów i wygrała niemal wszystkie okręgi bezpośrednie.
Partia nie uzyskała większości pozwalającej jej samodzielnie rządzić. Ale nawet bez wejścia do rządu wynik jest politycznym trzęsieniem ziemi. AfD nie jest już wyłącznie partią protestu ze wschodnich landów. We wrześniowym ARD-DeutschlandTrend uzyskiwała 27 proc. poparcia w skali całych Niemiec, przy 21 proc. dla CDU/CSU.
Jedną z osób, które doprowadziły partię do tego miejsca, jest Alice Weidel.
Kim jest Alice Weidel?
Alice Elisabeth Weidel urodziła się 6 lutego 1979 roku w Gütersloh. Studiowała ekonomię i zarządzanie, a następnie uzyskała doktorat z ekonomii. Zanim weszła do polityki, pracowała w sektorze finansowym i doradczym, zdobywając również doświadczenie zawodowe w Azji, przede wszystkim w Chinach.
Do Bundestagu weszła w 2017 roku. Od 2021 roku współprzewodniczy frakcji AfD w parlamencie, a od 2022 roku - całej partii wspólnie z Tino Chrupallą. W wyborach federalnych w 2025 roku była kandydatką AfD na kanclerza. W lipcu 2026 roku delegaci partii ponownie wybrali ją na współprzewodniczącą.
Weidel nie odpowiada stereotypowemu obrazowi ulicznego radykała. Jej polityczny wizerunek jest technokratyczny: ekonomistka, garnitur, język gospodarki, podatków, energii i państwowej efektywności. Jednocześnie stoi na czele partii, która uczyniła z ograniczenia migracji, sprzeciwu wobec dalszej integracji europejskiej i ostrego konfliktu z niemieckim establishmentem centralne elementy swojej polityki.
Warto zapamiętać: największa zmiana związana z AfD nie polega na tym, że partia nagle pojawiła się w Niemczech. Polega na tym, że przestała być ugrupowaniem kilkunastoprocentowym i zaczęła realnie walczyć o pierwsze miejsce.
Od euro do migracji
AfD powstała w 2013 roku przede wszystkim jako odpowiedź na kryzys strefy euro. Początkowo skupiała wielu ekonomistów i konserwatystów krytycznych wobec mechanizmów ratowania zadłużonych państw strefy euro. Później partia przesuwała się coraz wyraźniej w stronę narodowo-konserwatywnej i radykalnej prawicy.
Przełomem był kryzys migracyjny po 2015 roku. Sprzeciw wobec polityki Angeli Merkel dał AfD temat zdolny mobilizować wyborców znacznie skuteczniej niż spory o konstrukcję wspólnej waluty.
W 2021 roku AfD uzyskała w wyborach do Bundestagu 10,4 proc. głosów. Cztery lata później - 20,8 proc. To niemal dokładnie podwojenie wyniku. A jesienią 2026 roku część badań opinii daje jej już około 27 proc. i pierwsze miejsce przed chadecją.
W programie AfD znajdziemy zdecydowane ograniczenie migracji, postulat „remigracji” osób bez prawa pobytu, sprzeciw wobec Zielonego Ładu, próbę cofnięcia części procesu integracji europejskiej oraz krytykę wspólnej waluty. Partia deklaruje również dążenie do odbudowy stosunków gospodarczych z Rosją i opowiada się za Ukrainą pozostającą poza NATO i Unią Europejską.
Jednocześnie status AfD w sporze z niemieckim Urzędem Ochrony Konstytucji pozostaje przedmiotem postępowania sądowego. W maju 2025 roku urząd ogłosił zakwalifikowanie całej partii jako potwierdzonego środowiska skrajnie prawicowego. W lutym 2026 roku sąd administracyjny w Kolonii zakazał jednak stosowania tej klasyfikacji do czasu rozstrzygnięcia postępowania głównego. Sąd wskazał przy tym na poważne podejrzenia dotyczące części aktywności partii, ale uznał, że na etapie postępowania zabezpieczającego nie wykazano takiego charakteru całej organizacji.
43,8 procent, czyli pęknięcie systemu
Najbardziej spektakularny dowód zmiany przyniosła Saksonia-Anhalt. AfD uzyskała tam 43,8 proc. drugich głosów i 39 mandatów w 83-osobowym landtagu. CDU spadła do 17,2 proc.
AfD nadal nie może samodzielnie utworzyć rządu. Pozostałe ugrupowania razem mają matematyczną większość. Tyle że właśnie tutaj pojawia się zasadniczy problem niemieckiej polityki: tak zwana Brandmauer - zapora oddzielająca AfD od pozostałych partii - przestaje być sposobem na izolowanie niewielkiego ugrupowania. Staje się mechanizmem, który może wymagać współpracy niemal wszystkich pozostałych partii przeciwko jednej, największej.
20 września Niemców czekają kolejne dwa testy. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim ostatnie badanie ZDF dawało AfD 37 proc., a SPD 34 proc. W Berlinie sytuacja wygląda zupełnie inaczej - AfD miała 17 proc., za Linke i CDU. To ważne zastrzeżenie: nie istnieją jedne polityczne Niemcy. Wschód, zachód i wielkie miasta zachowują się bardzo różnie.
Czy cała Europa skręca w prawo?
Istnieje wyraźny europejski trend wzrostu ugrupowań narodowych, antyimigracyjnych, eurosceptycznych i antyestablishmentowych. Ale nie jest to jednolity marsz jednej ideologii.
We Francji lista Rassemblement National zdobyła w wyborach europejskich w 2024 roku 31,37 proc. głosów. W Austrii FPÖ wygrała wybory parlamentarne z wynikiem 28,8 proc. We Włoszech od 2022 roku rządzi Giorgia Meloni i Fratelli d'Italia.
A potem przychodzą Węgry. W kwietniu 2026 roku centroprawicowa, bardziej proeuropejska TISZA Petera Magyara pokonała Fidesz Viktora Orbána po 16 latach jego rządów. To dobry przykład tego, dlaczego nie powinno się mówić o nieuchronnym „marszu prawicy”. Europejscy wyborcy potrafią równie gwałtownie odwrócić się od ugrupowania, które wcześniej wydawało się dominujące.
Wspólnych elementów jest jednak kilka: frustracja kosztami życia, niepewność gospodarcza, migracja, poczucie utraty kontroli przez państwo, spadające zaufanie do tradycyjnych partii oraz sprzeciw wobec decyzji podejmowanych przez polityczne elity. W każdym kraju proporcje tych czynników są inne.
Czy Konfederacje są polskim AfD?
Najkrótsza odpowiedź brzmi: częściowo.
Konfederację Wolność i Niepodległość oraz AfD łączą krytyka polityki migracyjnej, sprzeciw wobec dalszej centralizacji Unii Europejskiej, Zielonego Ładu i części polityki klimatycznej, a także przekonanie, że tradycyjne partie stworzyły polityczny establishment wymagający przełamania.
Istnieją jednak istotne różnice. Konfederacja WiN pozostaje silniej związana z tradycją wolnorynkową i postulatem radykalnego upraszczania podatków. W polityce bezpieczeństwa jej liderzy podkreślają znaczenie NATO i wprost opisują rozwój rosyjskich sił zbrojnych jako zagrożenie dla Polski. AfD znacznie wyraźniej opowiada się za normalizacją relacji z Moskwą i zniesieniem sankcji.
Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna jest z kolei bardziej religijno-tradycjonalistyczna, radykalniej krytyczna wobec Ukrainy i jeszcze inaczej definiuje polską suwerenność. Różnice widać nawet w Parlamencie Europejskim: europosłowie AfD należą do grupy Europa Suwerennych Narodów, europosłowie Konfederacji WiN są obecni w Patriotach dla Europy, a Grzegorz Braun pozostaje niezrzeszony.
Dlatego określenie „polskie AfD” może być użyte jako skrót opisujący miejsce na politycznej mapie - prawicową, suwerennościową i antyestablishmentową alternatywę wobec głównych partii. Nie powinno być jednak używane jako twierdzenie, że programy i środowiska są identyczne.
Co może wydarzyć się w 2027?
Wrześniowe badanie CBOS pokazuje skalę pytania. Koalicja Obywatelska uzyskała 26,1 proc. wskazań, PiS 15,0 proc., Konfederacja Wolność i Niepodległość 14,8 proc., a Konfederacja Korony Polskiej 7,8 proc.
Arytmetyczne dodanie dwóch ostatnich wyników daje 22,6 proc., ale należy uważać z takim zabiegiem. To dwie konkurujące partie, które mogą walczyć o tych samych wyborców, różnią się programowo i nie tworzą jednej listy. Nie wiadomo również, jak ich poparcie będzie wyglądało za rok. Jeden sondaż nie jest prognozą wyborczą.
Pokazuje jednak coś ważniejszego: znaczna część polskiego elektoratu znajduje się dziś poza tradycyjnym pojedynkiem KO-PiS. Jeżeli podobny układ utrzyma się do wyborów parlamentarnych w 2027 roku, największą zmianą może nie być zwycięstwo którejś z dwóch dotychczas dominujących partii, lecz zupełnie nowa matematyka potrzebna do zbudowania większości.
Warto zapamiętać: niemiecka lekcja nie brzmi „AfD wygra także w Polsce”. Brzmi raczej: partia przez lata traktowana jako protestacyjna może w krótkim czasie stać się jednym z głównych graczy, jeśli dotychczasowy system partyjny przestanie odpowiadać dużej grupie wyborców.
Właśnie dlatego wybory 2027 roku warto obserwować nie tylko jako kolejną odsłonę konfliktu KO z PiS. Być może najważniejsze pytanie będzie inne: czy polska scena polityczna również wchodzi w okres, w którym dotychczasowe dwa wielkie obozy przestają wystarczać?
ŹRÓDŁA
- Deutscher Bundestag - biografia Alice Weidel
- Bundeswahlleiterin - ostateczne wyniki wyborów do Bundestagu 2025
- Statistisches Landesamt Sachsen-Anhalt - wyniki wyborów landowych 2026
- Infratest dimap - ARD DeutschlandTrend, wrzesień 2026
- ZDF - Politbarometer Extra: Berlin i Meklemburgia-Pomorze Przednie
- Tagesschau - decyzja sądu w sprawie klasyfikacji AfD przez BfV
- Alternative für Deutschland - program wyborczy 2025
- Austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych - wyniki wyborów parlamentarnych 2024
- Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych - wyniki wyborów europejskich 2024
- Narodowe Biuro Wyborcze Węgier - wyniki wyborów parlamentarnych 2026
- CBOS - preferencje partyjne w pierwszej dekadzie września 2026
- Konfederacja - stanowisko dotyczące polityki zagranicznej i NATO