26 maja 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” honorowe imię „Bohaterów UPA”. W dekrecie napisano wprost, że decyzja ma służyć „odnowieniu historycznych tradycji narodowego wojska”. W Polsce trudno było o bardziej drażliwy symbol.
Ale zanim połączymy UPA, Stepana Banderę i dywizję Waffen-SS „Galizien” w jedną historię, trzeba zrobić coś znacznie mniej efektownego - rozdzielić organizacje, daty i odpowiedzialność. Bo w tej sprawie prawdziwe fakty są wystarczająco poważne. Nie trzeba ich wzmacniać skrótami.
Dwie formacje, których nie wolno sklejać
- Dywizja Waffen-SS „Galizien” i Ukraińska Powstańcza Armia nie były tą samą organizacją.
Powstanie dywizji „Galizien” ogłoszono 28 kwietnia 1943 roku. Była formacją niemieckiego Waffen-SS, utworzoną pod kontrolą władz III Rzeszy i dowodzoną na najwyższych szczeblach przez Niemców. Jej szeregi zasilali przede wszystkim Ukraińcy z Galicji. Początkowo prowadzono szeroki nabór ochotniczy, choć w późniejszym okresie wśród żołnierzy znajdowali się również ludzie wcielani pod presją lub w drodze poboru.
Motywacje też nie były jednakowe. Część rekrutów widziała w Niemcach możliwość walki ze Związkiem Sowieckim i zalążek przyszłej armii ukraińskiej. Antykomunizm i ukraińskie aspiracje niepodległościowe nie zmieniają jednak podstawowego faktu: służyli w formacji Waffen-SS należącej do aparatu wojennego nazistowskich Niemiec.
UPA była natomiast podziemną formacją ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, silnie związaną z banderowską frakcją Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - OUN-B. To jej oddziały odpowiadały za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Także popularne określenie „jednostka Bandery” wymaga dopowiedzenia. Dekret Zełenskiego nie nadał współczesnej jednostce imienia Stepana Bandery, lecz „Bohaterów UPA”. Bandera był przywódcą OUN-B i stał się symbolem tego nurtu ukraińskiego nacjonalizmu, ale od końca 1941 roku do września 1944 roku był przetrzymywany przez Niemców w Sachsenhausen i nie dowodził w terenie oddziałami UPA prowadzącymi działania w latach 1943-1944.
Warto zapamiętać: UPA i SS-Galizien to dwie różne formacje. Łączyły je część środowiska politycznego, ludzie przemieszczający się między strukturami i wspólny kontekst ukraińskiego nacjonalizmu, ale nie można używać ich nazw zamiennie.
Dywizja Waffen-SS: od Lwowa do Brodów
Dywizja powstawała w okupowanej przez Niemców Galicji. Naziści długo nie chcieli tworzyć dużej ukraińskiej formacji narodowej - obawiali się wzmacniania aspiracji niepodległościowych. W 1943 roku sytuacja na froncie była już jednak inna i III Rzesza coraz szerzej sięgała po żołnierzy spoza Niemiec.
SS-Galizien była szkolona według zasad Waffen-SS, pozostawała pod niemieckim dowództwem i w 1944 roku została skierowana przeciw Armii Czerwonej. Jej najważniejszym starciem była bitwa pod Brodami w lipcu 1944 roku. W czasie sowieckiej ofensywy dywizja została otoczona i w znacznej części rozbita.
Ocalałych wykorzystano do odtworzenia jednostki. Później walczyła i prowadziła działania przeciwpartyzanckie m.in. na Słowacji i na terenach Jugosławii, a następnie w Austrii. Pod koniec wojny jej nazwę zmieniono, podkreślając ukraiński charakter formacji. W kwietniu 1945 roku podporządkowano ją tworzonej Ukraińskiej Armii Narodowej jako 1. Dywizję Ukraińską. Kilka tygodni później jej żołnierze poddali się zachodnim aliantom.
To właśnie powojenna historia zbudowała drugi spór. Dla części ukraińskiej emigracji żołnierze dywizji stali się ludźmi, którzy chcieli walczyć przede wszystkim przeciw Stalinowi. Dla Polaków i innych narodów okupowanej Europy nie sposób jednak pominąć munduru, w którym tę walkę prowadzili - munduru Waffen-SS.
Huta Pieniacka i problem odpowiedzialności
Najcięższym punktem polskiej pamięci związanej z nazwą „Galizien” jest Huta Pieniacka. 28 lutego 1944 roku polska wieś została spacyfikowana i spalona. Według ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej zamordowano około 850 osób.
IPN wskazuje jako sprawców Ukraińców służących w 4. Galicyjskim Pułku Policji SS, członków UPA oraz lokalne ukraińskie formacje nacjonalistyczne. I właśnie tutaj pojawia się szczegół, który w debacie publicznej często znika.
Badania historyczne wskazują, że galicyjskie ochotnicze pułki SS o numerach 4-7 tworzono z ludzi zgłaszających się pierwotnie do dywizji „Galizien”, którzy nie znaleźli się w jej podstawowym składzie. Podlegały jednak niemieckiej policji porządkowej, a nie dowództwu samej dywizji. Dlatego zdanie, że „cała dywizja SS-Galizien wymordowała Hutę Pieniacką”, jest zbyt szerokim uproszczeniem.
Nie oznacza to jednak, że można przeciąć wszystkie związki i stwierdzić, że nazwa „Galizien” nie ma z tą zbrodnią nic wspólnego. Rekrutacja, ludzie i późniejsze przepływy kadrowe między strukturami były realne, a polskie śledztwo jednoznacznie wiąże 4. Galicyjski Pułk Policji SS ze środowiskiem tworzonym wokół dywizji.
W czerwcu 2026 roku polsko-ukraiński zespół prowadzący prace w Hucie Pieniackiej odnalazł ludzkie szczątki w 25 lokalizacjach. W sierpniu władze Ukrainy wydały zgodę na przeprowadzenie ekshumacji. To ważny współczesny fakt - szczególnie dlatego, że wydarzył się w tym samym roku, w którym Kijów wywołał w Polsce kryzys decyzją o „Bohaterach UPA”.
Co naprawdę znaczy wyrok norymberski?
Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał określoną grupę członków SS za należącą do organizacji przestępczej - ludzi, którzy wiedzieli o jej przestępczym charakterze lub osobiście uczestniczyli w zbrodniach. Jednocześnie wyłączono osoby wcielone bez realnego wyboru, jeśli same nie dopuściły się takich czynów.
Trybunał nie wydał osobnego wyroku stwierdzającego zbiorową winę każdego żołnierza dywizji „Galizien”. Dlatego dwa pojawiające się czasem zdania są równie mylące: ani „Norymberga skazała każdego żołnierza SS-Galizien jako zbrodniarza”, ani „Norymberga oczyściła SS-Galizien z zarzutów” nie opisuje poprawnie tego, co orzekł Trybunał.
2026: „Bohaterowie UPA” wracają do armii
26 maja 2026 roku Wołodymyr Zełenski podpisał dekret nr 440/2026. Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” otrzymało nazwę „imienia Bohaterów UPA”. Nie jest to kwestia interpretacji polskich mediów - taki zapis znajduje się w oficjalnym dokumencie prezydenta Ukrainy.
Decyzja wywołała w Polsce gwałtowną reakcję. Kolegium IPN uznało ją za uderzającą w pamięć polskich ofiar. Polskie MSZ również wyraziło sprzeciw, wskazując, że taka symbolika jest szczególnie problematyczna w relacjach z krajem, którego obywatele byli ofiarami UPA.
Trzeba jednak pilnować jeszcze jednej granicy. Nadanie jednostce imienia „Bohaterów UPA” nie jest tym samym, co oficjalna rehabilitacja dywizji SS-Galizien. To dwie różne historie. Spotykają się dzisiaj dlatego, że dotyczą tego samego nierozwiązanego problemu - sposobu, w jaki Ukraina buduje pamięć o XX-wiecznej walce o niepodległość, a Polska pamięta również jej polskie ofiary.
Równocześnie w 2026 roku strona ukraińska współpracowała z Polską przy poszukiwaniach i ekshumacjach ofiar. Oba fakty trzeba umieć utrzymać jednocześnie: można krytycznie oceniać państwowe honorowanie UPA i jednocześnie odnotować realny postęp w sprawie pochówków.
Czy polska niechęć ma realne podstawy?
Sam trend jest widoczny w badaniach. Już w lutym 2026 roku CBOS informował, że trzeci rok z rzędu pogarsza się stosunek Polaków do Ukraińców. W lipcu po raz pierwszy w badaniach CBOS przeciwnicy przyjmowania uchodźców z Ukrainy stanowili większość - 52 proc., przy 42 proc. poparcia.
W badaniu dotyczącym samych stosunków polsko-ukraińskich 46 proc. respondentów oceniało je negatywnie, a tylko 12 proc. pozytywnie. Jednocześnie 53 proc. nadal uważało, że pojednanie między Polakami i Ukraińcami jest możliwe.
Te liczby pokazują pogorszenie nastrojów. Nie pokazują jednak jednej przyczyny. Spadek rozpoczął się przed decyzją Zełenskiego z maja 2026 roku. W grę wchodzą kwestie historyczne, zmęczenie wojną i pomocą uchodźcom, spory polityczne i gospodarcze oraz codzienne doświadczenia związane z dużą migracją. Badania opinii rejestrują zmianę nastawienia, ale same nie pozwalają przypisać całego trendu jednemu wydarzeniu.
Ciekawostka: w 2026 roku 55 proc. badanych przez CBOS deklarowało, że ma osoby narodowości ukraińskiej przynajmniej w jednej ze swoich bezpośrednich sfer życia - wśród znajomych, współpracowników, przyjaciół, sąsiadów lub rodziny.
Można więc odpowiedzieć precyzyjniej. Polska krytyka konkretnych elementów ukraińskiej polityki historycznej ma bardzo realne podstawy. Zbrodnie na Polakach nie są wymysłem propagandy, a decyzja o nazwie „Bohaterów UPA” została podjęta naprawdę.
To jednak coś innego niż odpowiedzialność zbiorowa współczesnych Ukraińców. Z faktu, że państwo podejmuje kontrowersyjną decyzję historyczną, nie wynika odpowiedzialność każdego obywatela tego państwa. Podobnie zbrodnie konkretnych formacji z lat 40. nie są argumentem pozwalającym przypisać winę ludziom żyjącym osiem dekad później.
O tym, jakie polityczne wnioski Polska powinna wyciągać z tych faktów, można się spierać. Nie ma natomiast potrzeby wybierać między wybielaniem historii a używaniem jej do zbiorowego oskarżenia całego narodu. SS-Galizien była formacją Waffen-SS. UPA odpowiadała za masowe zbrodnie na Polakach. Dzisiejsza Ukraina odwołuje się do UPA jako części własnej tradycji niepodległościowej. A jednocześnie pozwala prowadzić prace nad odnalezieniem i pochówkiem polskich ofiar.
Historia okazuje się znacznie trudniejsza niż jeden slogan. I właśnie dlatego warto ją znać bez makijażu - ale także bez skrótów.
ŹRÓDŁA
- Prezydent Ukrainy - dekret nr 440/2026 o nadaniu jednostce imienia „Bohaterów UPA”
- Wirtualna Polska - „Zełenski honoruje jednostkę Bandery. Musimy zadać sobie pytanie”
- Myroslav Shkandrij - „In the Maelstrom: The Waffen-SS 'Galicia' Division and Its Legacy”, McGill-Queen's University Press
- Instytut Pamięci Narodowej - Zbrodnia w Hucie Pieniackiej
- IPN - wyniki prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej w 2026 roku
- IPN - zgoda władz ukraińskich na ekshumacje w Hucie Pieniackiej
- Avalon Project, Yale Law School - wyrok Trybunału Norymberskiego dotyczący organizacji oskarżonych, w tym SS
- Instytut Pamięci Narodowej - Stepan Bandera i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów
- CBOS - „Stosunek Polaków do innych narodów”, 2026
- CBOS - „Polacy o ograniczeniu pomocy dla uchodźców z Ukrainy”, 2026
- CBOS - „Stosunki polsko-ukraińskie”, 2026
- CBOS - „Kontakty Polaków z Ukraińcami i społeczny dystans wobec nich”, 2026
fot.: archiwalne zdjęcie żołnierzy 14. Dywizji Waffen-SS „Galizien” podczas ceremonii zaprzysiężenia w 1943 roku.