Zaduszki, trzy msze w Zaduszki, Benedykt XV, Incruentum altaris, 10 sierpnia 1915, I wojna światowa, msze za zmarłych, intencje mszalne 2 listopada, historia Dnia Zadusznego, przywilej trzech mszy
Artykuł

Trzy msze w cieniu wojny

Co łączy Zaduszki z dramatem I wojny światowej? W sierpniu 1915 roku papież Benedykt XV podjął decyzję, której skutki są widoczne w katolickiej liturgii do dzisiaj. Historia trzech mszy odprawianych 2 listopada prowadzi od średniowiecznej Aragonii przez europejskie pola bitew aż do współczesnych kościołów.

2 listopada katolicki kapłan może odprawić aż trzy msze święte. To szczególny przywilej, którego współczesna historia prowadzi do dokumentu wydanego w sierpniu 1915 roku, gdy Europa pogrążała się w tragedii I wojny światowej.

Za decyzją, która obowiązuje do dziś, stał papież Benedykt XV. W jego konstytucji apostolskiej znalazło się bezpośrednie odniesienie do młodych ludzi ginących na frontach. Ale historia tego przywileju jest starsza niż sama wojna, a jej szczegóły pokazują, jak wielkie wydarzenia historyczne potrafią zmieniać nawet wielowiekową praktykę religijną.

Europa, która nie nadążała za śmiercią

Jest sierpień 1915 roku. I wojna światowa trwa już ponad dwanaście miesięcy. Walki obejmują kolejne części Europy, a listy poległych nieustannie się wydłużają. Dla rodzin żołnierzy wojna oznacza nie tylko utratę bliskich, lecz również rozłąkę, niepewność i często brak możliwości pożegnania zmarłego przy jego grobie.

Na czele Kościoła katolickiego stoi wówczas Benedykt XV, wybrany na papieża we wrześniu 1914 roku, niedługo po wybuchu konfliktu. Od początku pontyfikatu zabiega o zakończenie wojny, a jednocześnie mierzy się z jej humanitarnymi i religijnymi konsekwencjami.

10 sierpnia 1915 roku wydaje konstytucję apostolską Incruentum altaris, dotyczącą sprawowania mszy we Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, obchodzone 2 listopada.

W uzasadnieniu dokumentu Benedykt XV opisuje cierpienie wywołane wojną i przedwczesną śmierć ludzi będących w pełni sił. Wyraża też obawę, czy modlitwy ich rodzin wystarczą, aby zapewnić zmarłym pomoc duchową, o której mówi nauka Kościoła.

Nie chodzi tutaj o świeżo ustanowioną modlitwę wyłącznie za poległych żołnierzy. Papież wykorzystuje dramat wojny jako jeden z powodów do rozszerzenia istniejącej praktyki modlitwy za wszystkich zmarłych.

Trzy msze istniały już wcześniej

Wbrew temu, co można by sądzić, Benedykt XV nie wymyślił zwyczaju odprawiania trzech mszy w Zaduszki. Sam przywołał jego znacznie starszą historię.

W średniowiecznym Królestwie Aragonii, na terenie dzisiejszej Hiszpanii, ukształtował się zwyczaj, zgodnie z którym księża diecezjalni odprawiali tego dnia dwie msze, a kapłani zakonni trzy.

Kolejny ważny etap nastąpił 26 sierpnia 1748 roku. Papież Benedykt XIV, na prośbę króla Hiszpanii Ferdynanda VI i króla Portugalii Jana V, rozszerzył przywilej trzech mszy na kapłanów w krajach pozostających pod władzą obu monarchów.

Przez kolejne dziesięciolecia do Stolicy Apostolskiej napływały prośby o rozszerzenie tego uprawnienia na pozostałe kraje. Nie była więc to nowa idea. Dopiero w 1915 roku zapadła jednak decyzja nadająca jej powszechny charakter w liturgii Kościoła łacińskiego.

Co dokładnie postanowił Benedykt XV

Konstytucja Incruentum altaris pozwoliła kapłanom odprawiać 2 listopada trzy msze święte, ale określiła również ich przeznaczenie. Nie oznaczało to możliwości dowolnego przyjęcia trzech osobnych intencji zamówionych przez wiernych.

Zgodnie z dokumentem:

  1. Pierwsza msza - w dowolnie wybranej intencji. Kapłan może ją ofiarować w wybranej intencji, na przykład za konkretną zmarłą osobę. Za tę mszę może przyjąć ofiarę mszalną.
  2. Druga msza - za wszystkich wiernych zmarłych. Jest przeznaczona dla ogółu zmarłych wiernych, bez ograniczenia do osób wskazanych przez rodzinę czy wspólnotę.
  3. Trzecia msza - według intencji papieża. Jest sprawowana w intencji wyznaczonej przez Ojca Świętego. Nie należy tego automatycznie utożsamiać z mszą odprawianą za samego papieża.

Za drugą i trzecią mszę kapłan nie może przyjmować osobnych ofiar mszalnych w ramach tego przywileju.

Istotny jest jeszcze jeden szczegół: trzy msze są możliwością, a nie obowiązkiem. Benedykt XV wyraźnie dopuścił również odprawienie tylko jednej mszy.

Ciekawostka: Wojna nie była jedynym uzasadnieniem decyzji z 1915 roku. Papież wskazywał także na utratę lub zaniedbywanie dawnych fundacji i zapisów testamentowych, z których finansowano msze za zmarłych. Chciał w ten sposób przeciwdziałać zmniejszaniu się liczby modlitw sprawowanych w ich intencji.

Wojna się skończyła. Przywilej pozostał

I wojna światowa zakończyła się w listopadzie 1918 roku. Szczególne uprawnienie ustanowione trzy lata wcześniej nie wygasło jednak wraz z ustaniem działań wojennych.

Benedykt XV nadał swojej decyzji charakter trwały. Kolejne zmiany liturgiczne nie usunęły możliwości odprawiania trzech mszy w Zaduszki.

Potwierdza to również współczesne Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego. W punkcie 204 wskazuje ono, że 2 listopada kapłani mogą celebrować lub koncelebrować trzy msze, pod warunkiem że odbywają się one o różnych porach i z zachowaniem przepisów dotyczących ich intencji.

Nie wszystkie parafie muszą zatem organizować trzy msze odprawiane przez tego samego księdza. Przywilej pozostaje jednak częścią obowiązujących zasad liturgicznych.

Warto też pamiętać, że Zaduszki nie są tym samym co uroczystość Wszystkich Świętych obchodzona 1 listopada. Następnego dnia Kościół katolicki wspomina wszystkich wiernych zmarłych i modli się za nich, zgodnie ze swoją nauką o życiu po śmierci i czyśćcu.

Ślad wojny, którego zwykle nie dostrzegamy

2 listopada 2026 roku od wydania konstytucji Benedykta XV minie ponad 111 lat. Świat, w którym powstała, przestał istnieć. Zmieniły się granice państw, sposób prowadzenia wojen i sama liturgia katolicka.

Nie zmieniło się jednak szczególne uprawnienie związane z Dniem Zadusznym.

Historia trzech mszy pokazuje, że praktyki religijne nie rozwijają się w oderwaniu od wydarzeń historycznych. Bywają odpowiedzią na konkretne potrzeby ludzi żyjących w określonej epoce.

W 1915 roku taką potrzebę spotęgowała masowa śmierć podczas wojny. Benedykt XV sięgnął po istniejący już zwyczaj i rozszerzył go na Kościół łaciński, nadając mu trwałe znaczenie.

Dlatego gdy dziś w Zaduszki kapłan sprawuje trzy msze, uczestniczy w praktyce, na której kształt wpłynęła jedna z największych tragedii XX wieku.

To jeden z mniej znanych śladów I wojny światowej - zachowany nie na polu bitwy ani w muzeum, lecz w liturgii.

ŹRÓDŁA